Na tydzień przed dorocznym szczytem Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego w Bangkoku szefowa Funduszu wybrała Singapur, by wysłać rynkom ostrzeżenie. Kristalina Georgiewa przestrzegła, że rozczarowanie zyskami firm rozwijających sztuczną inteligencję może przerodzić się w „szok o daleko idących konsekwencjach”. Jak podaje PAP, dyrektor zarządzająca MFW wskazała obok bańki AI drugi zapalnik: rekordowe od czasów powojennych zadłużenie państw.
Dwa szoki ciągną światową gospodarkę w przeciwne strony
Georgiewa opisała globalną koniunkturę jako wypadkową dwóch potężnych sił. Pierwszą jest negatywny szok podażowy wywołany konfliktami na Bliskim Wschodzie i wysokimi cenami energii. „Problem wysokich cen energii prawdopodobnie utrzyma się jeszcze przez jakiś czas” mówiła szefowa Funduszu, zastrzegając, że podwyższone ceny mogą przetrwać nawet zakończenie wojny.
Drugą siłą jest pozytywny szok popytowy związany z inwestycjami w sztuczną inteligencję, który jednak podbija inflację. „Łączny wpływ tych dwóch sił jest bardzo nierównomierny w różnych częściach świata” oceniła Georgiewa. Boom AI omija wiele gospodarek, a najgłębsze cięcia prognoz dotkną kraje zniszczone wojnami, w tym Ukrainę i państwa Zatoki Perskiej. Lipcowa prognoza Funduszu zakładała globalny wzrost o 3 proc. w 2026 r. i 3,4 proc. w 2027 r. Czy zostanie zmieniona, dowiemy się przy publikacji nowego raportu World Economic Outlook w Bangkoku.
Rachunek, który się nie domyka
Skalę ryzyka związanego z AI pokazuje opublikowany w tym samym tygodniu raport Global Technology Report firmy doradczej Bain & Company, który opisuje PAP Biznes. Wynika z niego, że globalny ekosystem sztucznej inteligencji będzie potrzebował do 2031 r. blisko 6 bln dolarów rocznych przychodów, by uzasadnić gigantyczne inwestycje w infrastrukturę obliczeniową. Problem w tym, że obecne zastosowania, od subskrypcji konsumenckich po narzędzia dla programistów, sprzedaży i obsługi klienta, mogą wygenerować najwyżej 1,8 bln dolarów rocznie.
| Roczne przychody ekosystemu AI w 2031 r. | Kwota | Skala |
|---|---|---|
| Potrzebne, by uzasadnić inwestycje | ok. 6 bln USD | |
| Prognozowane z obecnych zastosowań | 1,2 do 1,8 bln USD | |
| Brakujące przychody | ok. 4,2 bln USD |
Źródło: Bain & Company, Global Technology Report
Autorzy raportu wskazują, skąd mogłyby popłynąć brakujące biliony. Wymieniają modele AI przejmujące rolę wyszukiwarek wraz z rynkiem reklamy, autonomiczne samochody, ciężarówki i drony, zastosowania sztucznej inteligencji w świecie fizycznym oraz produkty, które dopiero powstaną. Każdy z tych obszarów wymaga jednak lat rozwoju, a inwestorzy wyceniają spółki technologiczne tak, jakby przychody miały pojawić się znacznie szybciej.
Zobacz również:
FINANSE · 08.10.2026Rząd zmienia zasady w PPK. Autozapis częściej i także dla starszychDług państw przekroczy 100 proc. światowego PKB
Drugie ostrzeżenie Georgiewej dotyczy finansów publicznych. Według MFW zadłużenie państw jest najwyższe od okresu tuż po II wojnie światowej i do 2030 r. przekroczy 100 proc. globalnego PKB. Największy wkład w tę górę długu mają gospodarki rozwinięte z USA na czele. Wysokie potrzeby pożyczkowe rządów podbijają rentowności obligacji i ograniczają przestrzeń do reagowania, gdyby korekta na rynkach akcji faktycznie nadeszła.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Dla polskiego inwestora to ostrzeżenie nie jest abstrakcją. Hossa na warszawskiej giełdzie, która w tym roku wyniosła indeksy na historyczne szczyty, karmi się globalnym apetytem na ryzyko. Gwałtowne przecenienie spółek technologicznych w USA niemal na pewno przelałoby się na GPW, złotego i wyceny krajowych obligacji. Fundusz zastrzega przy tym, że właściwie wykorzystana sztuczna inteligencja może dodawać światowej gospodarce nawet 0,5 pkt proc. wzrostu rocznie. Pytanie tylko, czy rynki dotrwają do tych zysków bez bolesnej korekty po drodze.
Prognozy pisane przy założeniu, że wojna wygaśnie
Ostrożność szefowej MFW łatwiej zrozumieć, gdy spojrzeć na założenia, na których Fundusz zbudował lipcowe prognozy. Przyjęto w nich stopniowe otwieranie cieśniny Ormuz od połowy lipca i powrót sytuacji żeglugowej do stanu sprzed wojny do marca 2027 r. Średnia cena ropy miała wynieść 89 dolarów za baryłkę w 2026 r. i spaść do 78 dolarów w 2027 r. Jesienna rzeczywistość, z atakami na tankowce i baryłką powyżej 100 dolarów, odjechała od tych założeń na tyle daleko, że korekta prognoz w Bangkoku wydaje się formalnością.
Dla 191 państw członkowskich Funduszu zbliżający się szczyt będzie więc okazją do konfrontacji dwóch narracji. Optymiści wskażą na odporność gospodarek, które mimo wojny i drogiej energii wciąż rosną w okolicach 3 proc. Pesymiści odpowiedzą, że ta odporność stoi na dwóch kruchych nogach, rekordowym zadłużeniu rządów i wycenach spółek technologicznych zbudowanych na obietnicy zysków, których jeszcze nikt nie widział. Georgiewa najwyraźniej woli, by rynki usłyszały to drugie ostrzeżenie, zanim same je zweryfikują.
