Pasażerowie planujący zimowe wypady do Włoch i Hiszpanii muszą zweryfikować plany. PLL LOT wraz z wejściem zimowego rozkładu zawiesza część połączeń z Warszawy i Krakowa, a niektóre wrócą do siatki dopiero na początku kwietnia. O decyzji poinformował w poniedziałek rzecznik przewoźnika Krzysztof Moczulski, a jako pierwsze podało ją radio IAR. Głównym powodem są ceny paliwa lotniczego, które pochłania już nawet 40 proc. kosztów linii, podczas gdy jeszcze w lutym było to około 25 proc.
Z Krakowa nie polecimy do Rzymu, Barcelony i Madrytu
Najwięcej zmian odczują pasażerowie z Małopolski. Do końca października z rozkładu znikają rejsy z Krakowa do Madrytu, Rzymu i Barcelony. Według serwisu pasazer.com ostatni lot do Rzymu zaplanowano na 23 października, a do Barcelony dzień później. Wstrzymane do końca października zostaną także loty z Warszawy do Bolonii, które według wcześniejszych informacji tego serwisu mają całkowicie zniknąć z rozkładu między 1 grudnia a 1 marca.
Cięcia obejmują też Bałkany. Od końca października do końca marca nie będzie dotychczas całorocznych połączeń z Warszawy do Sarajewa, Skopje i Podgoricy. Pasazer.com informował ponadto, że 2 listopada odbędzie się ostatni przed zimą rejs na Kretę, a wznowienie zawieszonych wiosną lotów do Dubaju przesunięto na 3 grudnia. Na części pozostałych tras LOT zmniejszy częstotliwość rejsów.
| Trasa | Zawieszenie | Planowany powrót |
|---|---|---|
| Kraków – Rzym | od 23 października | początek kwietnia |
| Kraków – Barcelona | od 24 października | początek kwietnia |
| Kraków – Madryt | koniec października | początek kwietnia |
| Warszawa – Bolonia | koniec października, pełna przerwa 1.12–1.03 | marzec |
| Warszawa – Sarajewo, Skopje, Podgorica | od końca października | rozkład letni 2027 |
| Warszawa – Kreta | ostatni rejs 2 listopada | sezon letni |
Źródło: PLL LOT za IAR, pasazer.com
Zobacz również:
BIZNES · 19.10.2026Trump wstrzymuje „piekielne” sankcje. Rosyjski diesel wraca na światowy rynekPaliwo droższe o 114 proc. po wojnie w Zatoce
Decyzję poprzedziła analiza rentowności całej siatki. Jak tłumaczy rzecznik LOT-u, kluczowym czynnikiem są koszty paliwa, które w połowie października było według IATA o blisko 114 proc. droższe niż rok wcześniej. Gwałtowny skok nastąpił na przełomie lutego i marca, po wybuchu konfliktu zbrojnego w rejonie Zatoki Perskiej, i mimo upływu miesięcy ceny utrzymują się na rekordowych poziomach.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Drugim problemem jest konkurencja. Rynek Europy Środkowej należy do najbardziej obleganych przez tanie linie, co ogranicza LOT-owi możliwość przerzucania rosnących kosztów na ceny biletów. Prezes Wizz Aira Jozsef Varadi szacował, cytowany przez bankier.pl, że drogie paliwo obciąża wynik jego linii o 5 do 10 proc., a LOT-u nawet o 30 proc. Według tych samych szacunków węgierski przewoźnik, dzięki wcześniejszym zabezpieczeniom cen, płaci za tonę paliwa około 800 dolarów, podczas gdy LOT około 1600 dolarów.
Bangkok już lata, Hanoi od marca
Cięcia na krótkich trasach nie oznaczają zwijania całej siatki. LOT uruchomił niedawno bezpośrednie rejsy z Warszawy do Bangkoku, a z końcem marca planuje start połączenia do Hanoi. Do połowy przyszłego roku flota przewoźnika powiększy się o cztery Dreamlinery, które mają zwiększyć częstotliwość lotów na obecnych trasach dalekodystansowych. Przewoźnik analizuje też kolejne kierunki.
Strategia jest czytelna. Zimą, gdy popyt na europejskie city breaki słabnie, utrzymywanie nierentownych rejsów przy rekordowo drogim paliwie oznaczałoby dokładanie do każdego fotela. Dalekie trasy, obsługiwane szerokokadłubowymi maszynami, dają wyższe marże i lepiej znoszą wzrost kosztów. Pasażerom pozostaje sprawdzanie statusu rezerwacji, bo rozkład na zimę wciąż jest korygowany, a LOT proponuje podróżnym z odwołanych rejsów zmianę trasy lub zwrot pieniędzy na zasadach przewidzianych w unijnych przepisach.
