Właściciele domów, mieszkań i firmowych nieruchomości po raz kolejny zapłacą więcej. Ministerstwo Finansów w obwieszczeniu z 23 lipca 2026 r. ogłosiło maksymalne stawki podatku od nieruchomości na 2027 r., a te rosną śladem inflacji. Zgodnie z ustawowym mechanizmem stawki waloryzowane są o wskaźnik cen z pierwszego półrocza, który według GUS wyniósł w tym roku 2,7 proc. O podwyżkach pisze rp.pl.
Mieszkania z wyższym limitem
Za budynki mieszkalne gminy będą mogły pobierać w przyszłym roku maksymalnie 1,29 zł za metr kwadratowy powierzchni użytkowej, wobec 1,25 zł obecnie, co oznacza wzrost o 3,2 proc. Dla właściciela 50-metrowego mieszkania rozliczanego według stawki maksymalnej roczny podatek wzrośnie z 62,50 zł do 64,50 zł, a dla 120-metrowego domu ze 150 zł do 154,80 zł. Do tego dochodzi podatek od gruntu, którego limit dla terenów pozostałych rośnie z 0,77 zł do 0,80 zł za metr.
Znacznie mocniej podwyżkę odczują przedsiębiorcy. Maksymalna stawka za budynki zajęte na działalność gospodarczą wzrośnie z 35,53 zł do 36,49 zł za metr kwadratowy. Przy hali czy biurze o powierzchni 1000 metrów oznacza to niemal 1000 zł dodatkowego podatku rocznie. Limit dla gruntów związanych z biznesem idzie w górę z 1,45 zł do 1,49 zł za metr.
| Przedmiot opodatkowania | Maksimum 2026 | Maksimum 2027 |
|---|---|---|
| Budynki mieszkalne (za m kw.) | 1,25 zł | 1,29 zł |
| Budynki firmowe (za m kw.) | 35,53 zł | 36,49 zł |
| Budynki służące ochronie zdrowia (za m kw.) | 7,27 zł | 7,47 zł |
| Pozostałe budynki (za m kw.) | 12,00 zł | 12,33 zł |
| Grunty pod działalność gospodarczą (za m kw.) | 1,45 zł | 1,49 zł |
| Grunty pozostałe (za m kw.) | 0,77 zł | 0,80 zł |
Źródło: obwieszczenie Ministerstwa Finansów, za rp.pl
Zobacz również:
FINANSE · 17.10.2026Stracili oszczędności na giełdzie krypto. Fiskus i tak każe płacićOstatnie słowo należy do rad gmin
Ogłoszone limity nie oznaczają automatycznych podwyżek w każdej miejscowości. Obwieszczenie wyznacza jedynie górny pułap, a faktyczne stawki uchwalają rady gmin i miast, zwykle pod koniec roku, przy okazji prac nad budżetami. W praktyce wiele samorządów od lat ustawia się tuż przy maksimum, bo podatek od nieruchomości to jedno z ich najważniejszych własnych źródeł dochodów.
Nie wszędzie jednak mieszkańcy odczują zmianę. Jak odnotowuje rp.pl, część miast, w tym Kielce i Zielona Góra, nie podniosła stawek w tym roku. Decyzje na 2027 r. będą zapadać w najbliższych tygodniach i to od lokalnych radnych zależy, czy gmina wykorzysta nowy limit w całości, częściowo, czy pozostawi ceny bez zmian.
Podwyżka niższa niż rok temu, ale seria trwa
Tegoroczna waloryzacja o 2,7 proc. jest łagodniejsza niż poprzednie, bo mechanizm podąża za wygasającą inflacją. Dla pojedynczego mieszkania różnica wynosi kilka złotych rocznie, jednak w skali wszystkich nieruchomości w kraju samorządy zyskają setki milionów złotych dodatkowych wpływów. Właściciele nieruchomości firmowych powinni uwzględnić wyższe stawki w przyszłorocznych budżetach, a najemcy lokali użytkowych mogą spodziewać się, że właściciele przynajmniej część podwyżki przerzucą na czynsze.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Decyzje poszczególnych gmin warto śledzić na bieżąco, bo uchwały podatkowe publikowane są w wojewódzkich dziennikach urzędowych jeszcze przed końcem roku. Tam, gdzie rady nie zdążą albo nie zdecydują się na zmiany, w 2027 r. obowiązywać będą stawki dotychczasowe.
Obwieszczenie podnosi też stawki rzadziej omawianych kategorii. Limit dla gruntów pod wodami powierzchniowymi jezior i zbiorników sztucznych rośnie z 7,15 zł do 7,35 zł za hektar, dla niezabudowanych terenów objętych rewitalizacją z 4,72 zł do 4,85 zł za metr, a dla budynków zajętych na obrót kwalifikowanym materiałem siewnym z 16,64 zł do 17,09 zł. W zależności od kategorii podwyżki mieszczą się w przedziale od 2,7 do 3,9 proc.
Dla domowego budżetu pojedyncza podwyżka jest niemal niezauważalna, ale działa tu mechanizm procentu składanego. Stawki waloryzowane są co roku i przez ostatnie lata wysokiej inflacji urosły skokowo, więc właściciel tego samego domu płaci dziś wyraźnie więcej niż pięć lat temu, choć żadna pojedyncza decyzja nie wyglądała groźnie. Przedsiębiorcy odczuwają ten efekt w skali, bo przy dużych powierzchniach magazynowych czy produkcyjnych każda kolejna waloryzacja to dziesiątki tysięcy złotych rocznie.
