Nowe progi PIT od 2027 roku. Większość Polaków nie zyska ani złotówki

W najbliższych dniach Sejm zajmie się sprawozdaniem komisji finansów publicznych z prac nad największą od lat przebudową podatku dochodowego. Rząd chce, by nowe zasady PIT i ryczałtu obowiązywały od 2027 r., a kalendarz jest napięty do granic możliwości. Ustawa musi zostać uchwalona, podpisana i opublikowana do 30 listopada, więc na biurko prezydenta powinna trafić około 9 listopada. Dla milionów podatników stawka tej legislacyjnej gonitwy jest bardzo konkretna.

- Reklama -

Próg w górę i nowa stawka 24 proc.

Najważniejsza zmiana w PIT to podniesienie pierwszego progu podatkowego ze 120 tys. do 130 tys. zł. Do tej kwoty dochody będą opodatkowane stawką 12 proc. Nowością jest pośrednia stawka 24 proc., która obejmie dochody od 130 tys. do 150 tys. zł. Dopiero nadwyżka ponad 150 tys. zł będzie opodatkowana stawką 32 proc., tak jak obecnie nadwyżka ponad 120 tys. zł.

Progi podatkowe są zamrożone od 2022 r. i nie rosną wraz z płacami, przez co co roku do drugiego progu wpadają kolejne roczniki zarabiających. Według resortu finansów w 2027 r. próg 120 tys. zł przekroczyłoby około 3,5 mln podatników, podczas gdy w 2024 r. było ich 1,94 mln. Jak pisze wnp.pl, na zmianie skorzysta właśnie ta grupa, a maksymalna korzyść wyniesie 3600 zł rocznie, czyli około 300 zł miesięcznie.

Korzyść zaczyna się od 12 tys. zł brutto

Diabeł tkwi w szczegółach, bo pełną ulgę odczują wyłącznie najlepiej zarabiający. Doradca podatkowy inFaktu Piotr Juszczyk wyliczył, że przy pensji do około 11 900 zł brutto miesięcznie zmiana progów nie daje nic, a pełne 300 zł miesięcznie pojawia się dopiero przy zarobkach około 14 800 zł brutto. Osoby z pensją minimalną, a także zarabiające 6000, 7500 czy 9500 zł brutto, nie zyskają ani złotówki.

Pensja brutto miesięcznie Roczna korzyść z nowych progów
4950 zł (płaca minimalna) 0 zł
7500 zł 0 zł
9500 zł 0 zł
12 000 zł

252 zł

15 000 zł

3600 zł

Źródło: wyliczenia inFakt przytaczane przez wnp.pl

Ryczałt tylko do 250 tys. euro przychodu

Drugą stroną reformy jest drastyczne ścięcie limitu przychodów uprawniających do ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Obecny limit 2 mln euro spadnie do 250 tys. euro, czyli około 1,1 mln zł. Według danych za 2024 r. nowy limit przekroczyło około 43 tys. firm, które po zmianach będą musiały przejść na podatek liniowy albo skalę.

Resort finansów szacuje, że przymusowa przeprowadzka na podatek liniowy podniesie obciążenia tej grupy o około 7,3 mld zł w 2027 r., licząc podatek dochodowy, składkę zdrowotną i daninę solidarnościową. Najbardziej stracą firmy o wysokich przychodach i niskich kosztach, czyli część branży IT, wyspecjalizowane usługi doradcze i niektóre zawody medyczne. Doradczyni podatkowa PKF Polska Katarzyna Rupp policzyła, że podatnik z przychodem 1,5 mln zł bez kosztów, płacący dziś ryczałt 8,5 proc., na liniowym zapłaci ponad półtora raza więcej, a na skali ponad trzykrotnie więcej.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

O prawie do ryczałtu zdecyduje tegoroczny przychód

Na liniowym podatku przedsiębiorcę czeka 19 proc. podatku, składka zdrowotna 4,9 proc. bez górnego limitu oraz 5 proc. daniny solidarnościowej od dochodu powyżej 1 mln zł. Na skali stawka sięga 32 proc. plus 9 proc. składki zdrowotnej. Według Juszczyka liniowy zaczyna się opłacać dopiero wtedy, gdy koszty sięgają około 40 proc. przychodów, czego w usługach niematerialnych niemal nie sposób osiągnąć.

- Reklama -

Największe kontrowersje budzi jednak kalendarz. „Najbardziej boli to, że o prawie do ryczałtu w 2027 r. zdecyduje przychód z 2026 r.” wskazuje Juszczyk. Rok, który przesądzi o utracie preferencji, jest już w większości za nami, więc przedsiębiorcy nie mają jak zareagować. Ekspert przewiduje, że część firm będzie dzielić działalność, by zmieścić się w limicie, a fiskus będzie się takim operacjom uważnie przyglądał. Zamożniejszym podatnikom doradcy podsuwają spółkę z o.o., w której CIT dla małych podmiotów wynosi 9 proc., a dywidendy nie podlegają daninie solidarnościowej.

Kalendarz prac legislacyjnych jest już rozpisany co do dnia. Projekt przeszedł pierwsze czytanie 6 października, a sprawozdaniem komisji finansów publicznych Sejm ma się zająć na posiedzeniu zaplanowanym między 20 a 23 października. Każde opóźnienie na tym etapie zjada rezerwę czasową przewidzianą na Senat i podpis prezydenta, który na decyzję ma do 21 dni. Jeśli którykolwiek z tych etapów się przeciągnie, wejście zmian w życie od stycznia 2027 r. stanie pod znakiem zapytania, bo niekorzystne zmiany w podatkach dochodowych muszą być ogłoszone do końca listopada.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi