Prace nad budżetem państwa na 2027 r. od początku toczą się w cieniu konfliktu między rządem a prezydentem. W czwartek Sejm odrzucił wniosek o odrzucenie projektu ustawy budżetowej i skierował go do komisji, ale prawdziwa rozgrywka dopiero przed nami. „Prezydent, na szczęście, może wetować bardzo wiele ustaw, ale nie może zawetować ustawy budżetowej”, przekonywał w TOK FM minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Jego wypowiedzi przytacza money.pl.
Kością niezgody jest budżet Trybunału Konstytucyjnego, którego projekt nie został uwzględniony w ustawie. Na początku września prezes TK Bogdan Święczkowski zwrócił się do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o zapewnienie Trybunałowi środków i przekazał projekt planu dochodów i wydatków. Czarzasty zapowiedział jednak na początku października, że nie nada sprawie biegu, wskazując między innymi, że projekt nie został uchwalony przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK.
Kancelaria Prezydenta mówi o „zagłodzeniu” Trybunału
Otoczenie Karola Nawrockiego nie kryje, że widzi w tym pole do konfliktu. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz ocenił w Polskim Radiu, że działanie marszałka jest niezgodne z prawem, a pozbawienie TK środków to próba jego „zagłodzenia”. Według niego brak uchwały zgromadzenia sędziów niczego nie zmienia, bo Trybunałowi nie można odmówić finansowania.
W radiowej rozmowie z Domańskim prowadzący zauważył, że prezydent może uznać, iż nie otrzymał ustawy budżetowej, lecz jedynie „jakiś dokument”, właśnie z powodu braku części dotyczącej TK. Minister odpowiedział krótko: „Jesteśmy przygotowani na różne scenariusze”, dodając, że ze strony Kancelarii Prezydenta trudno liczyć na odpowiedzialne zachowanie. Szczegółów planów rządu nie ujawnił, zapewnił jedynie, że pracownicy Trybunału będą otrzymywać pensje.
Zobacz również:
FINANSE · 10.10.2026Na te świadczenia czeka się nawet 106 dni. ZUS ma poważny problemKalendarz nie zostawia marginesu
Harmonogram prac jest napięty. Drugie czytanie projektu zaplanowano na 2 grudnia, trzecie na 4 grudnia, a 8 grudnia ustawą zajmie się Senat. Sejm rozpatrzy ewentualne senackie poprawki 15 stycznia, po czym dokument trafi do prezydenta, który będzie miał siedem dni na podpis. Konstytucyjny spór o to, czy dokument bez budżetu TK jest pełnoprawną ustawą budżetową, mógłby więc rozstrzygać się w środku zimy, tuż przed terminem, po którym prezydent zyskuje prawo skrócenia kadencji Sejmu.
Prawie bilion złotych wydatków i rekordowa dziura
Stawką sporu jest największy budżet w historii Polski. Projekt zakłada dochody na poziomie 696,4 mld zł i wydatki sięgające 977,6 mld zł, a deficyt ma nie przekroczyć 281,2 mld zł. Rząd przyjął, że gospodarka urośnie realnie o 3 proc., a średnioroczna inflacja wyniesie 2,8 proc.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
| Pozycja budżetu na 2027 r. | Kwota |
|---|---|
| Dochody budżetu państwa | 696,4 mld zł |
| Wydatki budżetu państwa | 977,6 mld zł |
| Maksymalny deficyt | 281,2 mld zł |
| Obrona narodowa | 198,1 mld zł (4,51 proc. PKB) |
| Ochrona zdrowia | 274,1 mld zł |
Źródło: projekt ustawy budżetowej na 2027 r., za money.pl
Wśród dochodów rząd planuje 363,7 mld zł z VAT, 94,6 mld zł z CIT i 33,4 mld zł z PIT, a dochody samorządów z udziału w PIT mają wzrosnąć o 6,6 proc., do 206,7 mld zł. Na ochronę zdrowia trafi o 26,3 mld zł więcej niż w tym roku. Domański ostrzega przy tym, że prezydent może destabilizować finanse publiczne, wetując ustawy o mocniejszym opodatkowaniu międzynarodowych koncernów i przepisy uszczelniające podatki, ale samego funkcjonowania budżetu zablokować nie zdoła.
Dla rynków finansowych liczy się jedno: czy państwo z deficytem bliskim 281 mld zł wejdzie w nowy rok z uchwalonym budżetem i bez konstytucyjnego chaosu. Osłabiony złoty i rentowności polskich obligacji powyżej 6 proc. pokazują, że inwestorzy już dziś doliczają do wyceny Polski premię za polityczne ryzyko.
