W Dortmundzie pracuje dziś 430 osób, które produkują części do samochodów z silnikami spalinowymi. Zakład trafił na listę do zamknięcia. We wtorek rano niemiecki Schaeffler, duży producent części samochodowych i przemysłowych oraz dostawca Volkswagena, ogłosił kolejny program cięć. Koncern zlikwiduje per saldo 3460 stanowisk w 16 europejskich lokalizacjach i zamknie pięć zakładów, w tym cztery w Niemczech.
Zarząd uzasadnia decyzję spadkiem na rynku motoryzacyjnym, słabszym popytem na auta spalinowe, opóźnionym rozwojem elektromobilności, wysokimi kosztami pracy w Niemczech i zbyt złożoną organizacją. To już drugi taki program w ciągu dwóch lat. Poprzedni Schaeffler ogłosił w listopadzie 2024 r., a na początku października 2026 r. podpisał dodatkowo około 1800 umów o pracy w niepełnym wymiarze przed emeryturą.
Skala tamtych cięć była większa. Jak pisał wówczas serwis Auto Świat, w 2024 r. koncern zapowiedział zwolnienie około 4700 osób, z czego 2800 w dziesięciu niemieckich zakładach, oraz likwidację kolejnych 1000 stanowisk poprzez przeniesienia. Zmiany objęły wtedy także pięć lokalizacji w innych krajach Europy, z których dwie miały zostać zamknięte. Wtorkowy program jest kolejnym etapem po tamtych redukcjach.
Cztery niemieckie miasta stracą zakłady
Najbardziej odczują to Niemcy, gdzie zniknie 2660 stanowisk. Spółka podaje, że przy zatrudnieniu w kraju na poziomie 31 957 osób na koniec września oznacza to likwidację około 8 proc. etatów do 2028 r. Po doliczeniu wcześniejszych programów i umów przedemerytalnych redukcja sięga około 18 proc. Połowa cięć dotyczy produkcji, 30 proc. działów badań i rozwoju, a 20 proc. pozostałych funkcji.
Zamknięte zostaną zakłady w Dortmundzie i Morbach, które wytwarzają komponenty do silników spalinowych w dywizji układów napędowych i podwozi. Koncern wycofa się też z Berlina i Schwalbach, a część pracowników z tych dwóch lokalizacji ma przejść do Frankfurtu. Piątym zamykanym miejscem jest Herstal w Belgii. Zmiany obejmą ponadto fabryki we Francji oraz dwa zakłady na Słowacji, w Skalicy i na Kysucach, gdzie firma zapowiada dostosowanie produkcji i zakresu działalności.
| Zamykany zakład | Liczba pracowników |
|---|---|
| Dortmund (Niemcy) | 430 |
| Berlin (Niemcy) | około 270 |
| Morbach (Niemcy) | 160 |
| Herstal (Belgia) | około 15 |
Źródło: Schaeffler. Zakład w Schwalbach spółka podała łącznie z berlińskim, oba zatrudniają około 385 osób.
Zarząd odda część pensji
Program ma kosztować jednorazowo około 480 mln euro, a większość tej kwoty spółka zaksięguje jako rezerwy restrukturyzacyjne jeszcze w 2026 r. Oszczędności mają sięgnąć około 300 mln euro rocznie, ale dopiero od 2030 r. Główne zmiany zaplanowano na lata 2027 i 2028.
Nowym elementem jest tymczasowa, dobrowolna obniżka wynagrodzeń, którą firma nazywa wkładem solidarnościowym. Zacznie się od zarządu i obejmie wszystkie szczeble kierownicze. Według WP Moto najwyższa kadra ma oddać 10 proc. wynagrodzenia zasadniczego. Prezes Klaus Rosenfeld nazwał ten wkład najważniejszym elementem programu, bo ma on obniżyć koszty w przeliczeniu na pracownika i ograniczyć liczbę zwolnień. Jednocześnie przekonuje, że produkcja i rozwój w Niemczech i Europie wciąż mogą być konkurencyjne.
Związkowcy z IG Metall oraz przedstawiciele pracowników krytykują plan. Ich zdaniem kolejne zamknięcia osłabiają firmę i pozycję Niemiec jako miejsca produkcji przemysłowej.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Zobacz również:
BIZNES · 01.11.2026Były szef PFR ostrzega przed dwoma trudnymi latami. Jego następca widzi to inaczejW tle roboty i zbrojenia
Cięcia nie oznaczają, że koncern wycofuje się z rozwoju. Członek zarządu odpowiedzialny za operacje Jochen Schröder wskazał dwa obszary, w których Schaeffler widzi szanse wzrostu: humanoidalne roboty i przemysł obronny. Część likwidowanych etatów ma zostać zrównoważona nowymi miejscami pracy właśnie w tych segmentach.
Inwestorzy przyjęli wtorkowe informacje chłodno. Jak podaje serwis FXMAG, akcje Schaefflera kosztowały we wtorek 5,89 euro, o 1,34 proc. mniej niż dzień wcześniej, a od początku roku straciły blisko 30 proc. Podobną skalę spadków od stycznia notuje Volkswagen, którego walory potaniały w tym czasie o ponad 33 proc.
Kryzys niemieckiej motoryzacji puka do sąsiadów
Decyzja Schaefflera to kolejny sygnał z niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego, który od miesięcy zapowiada redukcje. Schaeffler sam wskazuje, że główną przyczyną jest słabnący popyt na samochody spalinowe przy wolniejszym, niż zakładano, przejściu klientów na auta elektryczne. To uderza przede wszystkim w produkcję podzespołów do silników spalinowych, z której żyją zamykane zakłady w Dortmundzie i Morbach.
Schaeffler ma zaplecze także w Polsce. Grupa działa w naszym kraju od 1987 r., a w 2018 r. otworzyła we Wrocławiu europejskie centrum usług biznesowych i informatycznych, obsługujące finanse, kadry, zakupy, logistykę i IT. Jak informował wówczas urząd miasta, firma planowała zatrudnić tam do 800 osób w ciągu pięciu lat. We wtorkowym komunikacie spółka nie wymienia żadnej polskiej lokalizacji wśród objętych zmianami, za to przebudowa obejmie dwa zakłady tuż za południową granicą, na Słowacji.
