USA szykują nowe uderzenie w Iran. Celem odwetu mogą być podmorskie kable

Pytany przez dziennikarzy przed odlotem na wiec w Michigan, czy Stany Zjednoczone zaatakują Iran, Donald Trump najpierw zakpił z pytania, a potem uciął: nie, dziś uderzenia nie będzie. Jak relacjonuje bankier.pl za PAP, słowo „dziś” zrobiło na rynkach większe wrażenie niż samo zaprzeczenie, bo jeszcze w czwartek amerykański ambasador w Turcji Thomas Barrack mówił, że atak może nastąpić choćby w ten weekend.

- Reklama -

Krótka i intensywna kampania po wyborach

Kalendarz potencjalnej eskalacji nakreślił New York Times. Według dziennika siły amerykańskie i izraelskie przygotowują się do wznowienia intensywnej kampanii nalotów po amerykańskich wyborach do Kongresu zaplanowanych na 3 listopada. Uderzenia mają być krótkie, ale intensywne, a na liście celów znajdują się infrastruktura energetyczna Iranu, obiekty programu nuklearnego oraz arsenał rakiet i dronów.

Wojskowa układanka już się przesuwa. Jak podaje wnp.pl, analityk Middle East Institute Jason Campbell wskazuje na doniesienia o wysłaniu w rejon Bliskiego Wschodu lotniskowca USS Theodore Roosevelt, co zwiększyłoby liczbę amerykańskich lotniskowcowych grup uderzeniowych w regionie do trzech. Napięcie podsycają same władze w Teheranie, bo marynarka Korpusu Strażników Rewolucji przyznała się do ataku na cztery tankowce w rejonie cieśniny Ormuz, a trzy kolejne jednostki miały wejść tam na miny.

Teheran celuje w nerw cyfrowej gospodarki

Najciekawszy wątek ujawnił Reuters, na który powołuje się wnp.pl. Według dwóch wysokich rangą irańskich urzędników Iran ma szczegółowe plany ataku na podmorskie kable telekomunikacyjne w Zatoce Perskiej, łącznie z blokowaniem prób ich naprawy. Plany miałyby zostać uruchomione, gdyby amerykańskie i izraelskie naloty ruszyły na nowo.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Analityk spraw międzynarodowych Radosław Pyffel ocenia w rozmowie z wnp.pl, że taki scenariusz może być jeszcze poważniejszy niż zakłócenie dostaw ropy. Ruch internetowy da się wprawdzie przekierować, więc świat nie zostanie odcięty od sieci, ale uszkodzenie wielu strategicznych łączy naraz oznaczałoby poważne zakłócenia, zwłaszcza w regionach o niewielu alternatywnych trasach. Podmorskimi światłowodami płyną dane banków, giełd, centrów danych, systemów płatności i administracji publicznej, a Iran chce pokazać, że jego odpowiedź nie musi ograniczać się do rakiet i dronów.

Dla Polski to przede wszystkim rachunek za paliwo

Konflikt w Zatoce od tygodni podbija ceny ropy, bo przez cieśninę Ormuz przechodzą ogromne wolumeny surowców energetycznych. Trump oskarżył zresztą Teheran, że inscenizuje ataki w cieśninie po to, by podbić ceny ropy przed amerykańskimi wyborami. Dla europejskich kierowców szczególnie bolesny jest rynek diesla, o którego fatalnej sytuacji i ryzyku sporych podwyżek pisał w ubiegłym tygodniu wnp.pl.

Inwestorzy wchodzą więc w nowy tydzień z podwójną niepewnością. Z jednej strony środowa decyzja Fed i czwartkowe posiedzenie EBC, z drugiej pytanie, czy listopadowa cisza wyborcza w Ameryce nie skończy się hukiem na Bliskim Wschodzie. Trump zapewnia przy tym, że w listopadzie dojdzie też do trójstronnych rozmów USA, Ukrainy i Rosji, więc geopolityka jeszcze długo nie zejdzie z pierwszych stron giełdowych serwisów.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi