Amerykanie przenoszą produkcję z Niemiec do Opola. Fabryka zwiększa zatrudnienie

Jeszcze niedawno opolska fabryka żegnała produkcję dla Volvo, która w całości wyjechała do Szwecji, a przyszłość zakładu stała pod znakiem zapytania. Dziś scenariusz się odwrócił: amerykański koncern Inteva Products przenosi do Opola produkcję ze swojej niemieckiej fabryki w Plattling i zwiększa zatrudnienie, informuje wnp.pl za portalem nto.pl.

- Reklama -

Z 550 do blisko 600 pracowników

Inteva Products, amerykański producent komponentów i systemów motoryzacyjnych, zatrudniający 12 tys. osób w 37 zakładach na świecie, przejął opolską fabrykę w grudniu od IAC Group. Zmiana właściciela okazała się dla załogi dobrą wiadomością. „Z 550 do prawie 600 osób”, tak wzrost zatrudnienia opisuje dyrektor zakładu Robert Jędrzejak.

Nowy właściciel postawił przy tym na lokalne kadry. Pięciu najzdolniejszych inżynierów awansowało na stanowiska menedżerskie, a kierownictwo fabryki składa się z osób z Opola i okolic. W regionie, w którym przemysł motoryzacyjny od lat należy do największych pracodawców, to sygnał, że zakład ma się rozwijać, a nie jedynie trwać.

Fabryka Inteva Products w Opolu Szczegóły
Zatrudnienie 550 osób, docelowo blisko 600
Przejęcie zakładu grudzień 2025 r., od IAC Group
Nowe uruchomienia 8 wtryskarek, 7 linii laminacyjnych
Produkcja słupki i nadkola do nowych Mercedesów
Projekt od 2028 r. przedni panel do Volkswagena ID. Buzz

Źródło: wnp.pl, nto.pl (12.10.2026)

Mercedesy już schodzą z linii, Volkswagen w kolejce

Przeprowadzka z Bawarii do Opola ma bardzo konkretny wymiar produkcyjny. W zakładzie uruchamianych jest osiem wtryskarek do tworzyw sztucznych i siedem linii laminacyjnych, na których powstają słupki oraz nadkola do nowych modeli Mercedes-Benz. Fabryka kupi też między innymi 25 dużych form odlewniczych.

Jeszcze ambitniej wygląda kolejny etap. Opolski zakład przygotowuje się do produkcji całego przedniego panelu do elektrycznego Volkswagena ID. Buzz. Duży projekt dla niemieckiego koncernu ma ruszyć od 2028 r. i na lata zapełnić moce produkcyjne fabryki.

Niemiecki przemysł przegrywa kosztami z polskim

Decyzja Intevy wpisuje się w trend, który nabiera tempa. Wysokie koszty energii i pracy w Niemczech skłaniają kolejnych producentów komponentów do przenoszenia produkcji do Polski i innych krajów regionu. W ubiegłym tygodniu opisywaliśmy niemiecki koncern, który tnie etaty u siebie i równolegle inwestuje 1,5 mld zł w nowe hale w Polsce, a przypadki zamykania zakładów tuż przy polskiej granicy, jak odlewni po niemieckiej stronie Odry, mnożą się od miesięcy.

Paradoksalnie kryzys niemieckiej motoryzacji, który uderza w tamtejsze fabryki, bywa więc szansą dla polskich zakładów. Produkcja nie znika z Europy, tylko szuka tańszych lokalizacji, a Polska z rozbudowanym zapleczem dostawców i doświadczonymi kadrami jest naturalnym kierunkiem.

Opole umacnia motoryzacyjną specjalizację

Dla samego Opola rozwój fabryki Intevy oznacza umocnienie przemysłowej specjalizacji regionu, w którym działają już producenci komponentów samochodowych, zakłady metalowe i centra logistyczne. Blisko 600 stabilnych etatów w jednym zakładzie to w skali stutysięcznego miasta znacząca pozycja na rynku pracy.

- Reklama -

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Historia opolskiej fabryki pokazuje zarazem, jak szybko w motoryzacji potrafi odwrócić się koniunktura. Utrata produkcji dla Volvo wyglądała na początek końca, a okazała się wstępem do przejęcia przez większego gracza i napływu nowych zleceń od Mercedesa i Volkswagena. W branży, w której kontrakty podpisuje się na pięć do siedmiu lat, taki portfel zamówień daje załodze rzadki dziś komfort przewidywalności.

Kontrakt na panel to bilet do pierwszej ligi

W hierarchii dostawców motoryzacyjnych produkcja kompletnego przedniego panelu to zupełnie inna pozycja niż wytwarzanie pojedynczych elementów z tworzyw. Dostawca odpowiada za moduł łączący dziesiątki komponentów, od struktur nośnych po elementy wykończenia, i musi spełnić reżimy jakościowe narzucane bezpośrednio przez koncern samochodowy. Zdobycie takiego kontraktu oznacza zwykle wieloletnią umowę powiązaną z cyklem życia modelu, a ID. Buzz należy do najbardziej rozpoznawalnych aut elektrycznych Volkswagena.

Dla opolskiej załogi to także zabezpieczenie na wypadek wahań koniunktury u pojedynczych klientów. Fabryka, która jeszcze niedawno zależała od zamówień jednego odbiorcy, po zmianach będzie pracować równolegle dla Mercedesa i Volkswagena, dwóch największych niemieckich grup motoryzacyjnych. Inwestycje w nowe wtryskarki, linie laminacyjne i formy odlewnicze oznaczają zarazem, że Inteva traktuje Opole jako zakład rozwojowy, a nie rezerwowy. W branży, w której decyzje o alokacji produkcji zapadają na lata, taka zmiana statusu bywa cenniejsza niż pojedynczy kontrakt.

Wzrost zatrudnienia o kilkadziesiąt etatów może wydawać się skromny na tle wielkich inwestycji ogłaszanych w specjalnych strefach ekonomicznych, ale w motoryzacji kierunek bywa ważniejszy niż skala pojedynczego ruchu. Fabryki komponentów rozbudowują się etapami, wraz z kolejnymi nominacjami na modele, a zakład, który raz udowodni jakość przy module dla Mercedesa czy Volkswagena, staje w pierwszym szeregu do następnych kontraktów. Opole ma więc szansę powtórzyć ścieżkę, którą przeszły inne polskie fabryki części: od lokalnego poddostawcy do kluczowego ogniwa europejskiego łańcucha dostaw.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi