Jeszcze w 2022 r. polskie fabryki mebli zatrudniały 165 tys. osób i umacniały pozycję jednego z największych eksporterów mebli na świecie. Dziś, jak wynika z szacunków Polskiego Funduszu Rozwoju przytaczanych przez money.pl, etatów zostało około 138 tys., najmniej od dekady. Lista zamykanych zakładów wydłuża się z miesiąca na miesiąc, a branżowa izba mówi wprost o kumulacji kosztów, która dusi całą branżę.
Black Red White i dostawcy IKEA zamykają zakłady
Skala cięć robi wrażenie nawet na tle innych gałęzi przemysłu. Black Red White zamknął fabryki w Zamościu i Przeworsku, gdzie pracowało około 400 osób, i zapowiedział zwolnienie kolejnych 400. IKEA ogłosiła zwolnienia grupowe w zakładach w Goleniowie i Wielbarku, które obejmą łącznie 410 osób. Pracująca dla szwedzkiej sieci jeleniogórska Zorka pożegna w tym roku 365 pracowników.
| Firma | Co się stało | Skala |
|---|---|---|
| Black Red White | zamknięcie fabryk w Zamościu i Przeworsku, kolejne zwolnienia | ok. 400 + 400 osób |
| IKEA (Goleniów, Wielbark) | zwolnienia grupowe | 410 osób |
| Zorka (Jelenia Góra) | redukcja zatrudnienia | 365 osób |
| Fameg (Radomsko) | wniosek o upadłość | 518 pracowników w 2024 r. |
| FAMOS (Starogard Gdański) | upadłość w lipcu | brak danych |
| Classic-Sofa, Grupa Szynaka (Lidzbark) | redukcja zatrudnienia | 76 osób |
Źródło: money.pl (12.10.2026)
Do tego dochodzą wcześniejsze upadłości: Pomorskiej Fabryki Mebli z zaległościami wobec 388 pracowników, MB Meble Barczewo, zamknięty w kwietniu Steinpol w Wołowie czy nieistniejący od końca 2023 r. Klose. Wniosek o upadłość złożył też radomszczański Fameg, choć prezes Tadeusz Polanowski zapewnia w rozmowie z Gazetą Radomszczańską, że upadłość „wcale nie oznacza końca zakładu”.
Przychody spadają czwarty rok z rzędu
Za falą zwolnień stoją twarde liczby. Według raportu PFR „Polskie meble. Analiza przewag konkurencyjnych” przychody producentów mebli maleją od czterech lat. W pierwszym kwartale tego roku były o 4,3 proc. niższe niż rok wcześniej, a wyniki finansowe branży spadły o 5,4 proc. Rentowność całego sektora zjechała poniżej 5 proc., wylicza w rozmowie z money.pl Michał Strzelecki, dyrektor Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli.
Przykład Famegu pokazuje, jak szybko eroduje biznes. Dawny największy w Europie producent giętych krzeseł zanotował w 2023 r. stratę netto 2,3 mln zł, a rok później ponad 14 mln zł, podawał Fakt. „Upadek takich firm jak Fameg zawsze jest zaskoczeniem”, przyznaje Strzelecki.
Zobacz również:
BIZNES · 12.10.2026Polski gigant farmaceutyczny kupił fabrykę od Sanofi. Teraz zainwestuje w Hiszpanii 100 mln euroDrogie drewno, drogi prąd, tania konkurencja
Branża wylicza przyczyny bez ogródek. Polscy producenci płacą jedne z najwyższych cen drewna w Europie i słono za energię, a dynamiczny wzrost płacy minimalnej nie szedł w parze ze wzrostem produktywności. Po stronie popytu działa z kolei słabość europejskiego konsumenta i presja tańszego importu z Chin. Klienci oczekują obniżek dokładnie wtedy, gdy koszty produkcji rosną.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Osobnym frontem jest dostęp do surowca. Pozyskanie drewna w Polsce wynosi około 37 mln m sześc., z czego mniej więcej jedna dziesiąta trafia na eksport, a branża szacuje swoje potrzeby na 41 mln m sześc. „Potrzebujemy więcej drzewa dostępnego dla przemysłu”, apeluje Strzelecki. Zastrzega przy tym, że większy pozysk nie uszczupliłby lasów. Według danych Lasów Państwowych lesistość Polski wynosi 29,6 proc. i w 2024 r. osiągnęła najwyższą wartość we współczesnych pomiarach, a powierzchnia lasów wzrosła z 6,5 mln ha w 1946 r. do 9,49 mln ha.
Eksportowa duma pod ścianą
Meblarstwo przez lata było wizytówką polskiego przetwórstwa: branżą zbudowaną od podstaw po transformacji, która wygrywała na świecie jakością i ceną. Dziś ten model trzeszczy, bo przewaga kosztowa stopniała, a rynki zbytu w Europie Zachodniej kupują mniej. Dla dziesiątek miast powiatowych, gdzie fabryka mebli bywa największym pracodawcą, każda kolejna upadłość oznacza lokalny kryzys na rynku pracy. Wrześniowe dane resortu pracy pokazały zresztą, że przetwórstwo przemysłowe odpowiada już za 12,2 proc. napływu nowych bezrobotnych.
Izba liczy etaty jeszcze ostrożniej niż PFR
Branżowa organizacja ocenia sytuację nawet surowiej niż analitycy funduszu. Według Michała Strzeleckiego z Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli realne zatrudnienie w produkcji mebli wynosi już tylko 134 do 135 tys. osób, czyli o kilka tysięcy mniej, niż szacuje PFR. Do listy zagrożonych zakładów dochodzą kolejne: PM Mazury zapowiedziało redukcję sięgającą 100 osób jeszcze w 2025 r., a upadłości mniejszych wytwórców często nie trafiają do ogólnopolskich mediów.
Branża nie ogranicza się przy tym do apeli o tańsze drewno. Producenci inwestują w automatyzację, przenoszą część oferty w wyższe segmenty cenowe i szukają rynków poza Europą Zachodnią, od Bliskiego Wschodu po Stany Zjednoczone. Problem w tym, że takie zmiany wymagają kapitału, którego przy rentowności poniżej 5 proc. brakuje najbardziej. Dlatego postulat zwiększenia krajowego pozysku drewna do 41 mln m sześc. wraca w każdej rozmowie z przedstawicielami sektora: tańszy surowiec to dziś najszybsza dostępna dźwignia odbudowy marż.
