Mężczyzna, który przeszedł na wcześniejszą emeryturę w 2012 r., przez lata nie wiedział, że po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego jego świadczenie nigdy nie zostało przeliczone. Wystarczyła jedna rozmowa w ZUS i wniosek o ponowne wyliczenie, by na konto zaczęła wpływać wyższa emerytura. Takich historii są tysiące, a jak pisze bizblog.spidersweb.pl, z bezpłatnych konsultacji z doradcami emerytalnymi skorzystało w tym roku już ponad 4,5 mln Polaków.
996 doradców i symulacje na życzenie
Doradcy emerytalni pracują w 316 placówkach ZUS w całym kraju, a jest ich 996. Ich podstawowe zadanie to analiza kapitału zgromadzonego na koncie ubezpieczonego i przygotowanie symulacji: ile wyniesie emerytura przy przejściu w ustawowym wieku, a ile, jeśli praca potrwa rok, dwa lub dłużej. „Kolejek nie ma”, zapewnia w rozmowie z bizblog.spidersweb.pl rzeczniczka ZUS Anna Kalita.
Do doradcy można podejść bez zapowiedzi: w sali obsługi klienta wystarczy wybrać na biletomacie opcję emerytury i renty, a następnie doradcę emerytalnego. Termin da się też zarezerwować przez portal eZUS, aplikację mZUS lub telefonicznie, a konsultacja może odbyć się również online, w formie wideorozmowy z ekspertem.
Rok dłużej, świadczenie wyższe nawet o jedną dziesiątą
Dlaczego symulacje robią na zainteresowanych takie wrażenie? Bo w polskim systemie emerytalnym każdy dodatkowy rok pracy działa podwójnie: rośnie kapitał składkowy, a jednocześnie skraca się statystyczny okres pobierania świadczenia, przez który ten kapitał jest dzielony. Wiceprezes ZUS Paweł Jaroszek wskazywał wiosną, że w zależności od wysokości składek i waloryzacji każdy dodatkowy rok pracy może oznaczać emeryturę wyższą o około 8 do 10 proc.
Bohaterowie przytaczani przez bizblog.spidersweb.pl przekonali się o tym osobiście. Pan Andrzej z Siemianowic usłyszał, że jego emerytura będzie wyższa od obecnej pensji. Inna klientka ZUS zdecydowała się przejść na świadczenie w wieku 62 lat, bo wyliczenia pokazały, że w jej sytuacji to wariant najkorzystniejszy. Pan Paweł z Rybnika otrzymał z kolei szczegółowy wykład o tym, co właściwie wpływa na wysokość świadczenia.
Zobacz również:
FINANSE · 11.10.2026Dolar coraz bliżej 4 zł. „Psychologiczna bariera jest w zasięgu ręki”Doradca znajdzie też pieniądze z przeszłości
Konsultacje służą nie tylko planowaniu przyszłości. Doradcy wyłapują błędy i zaniechania z lat ubiegłych, jak w przypadku emeryta, którego świadczenie nie zostało przeliczone po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego. Ten sam mężczyzna dowiedział się przy okazji, że zasadnicza służba wojskowa liczy się jako pełnoprawny okres składkowy, choć akurat w jego wyliczeniu była już uwzględniona.
Takie sytuacje nie są rzadkością, bo przepisy emerytalne zmieniały się przez dekady wielokrotnie, a obowiązek pilnowania własnych uprawnień spoczywa na ubezpieczonym. Wniosek o przeliczenie świadczenia można złożyć w każdej chwili, a doradca podpowie, czy w konkretnej sytuacji ma to sens.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Po pięćdziesiątce ostatni moment na decyzje
ZUS kieruje swoją ofertę szczególnie do osób w wieku okołoemerytalnym. Wspólnie z organizacjami pracodawców i pracowników prowadzi program Aktywni 50+, obejmujący zdrowie, kompetencje, rynek pracy oraz dostępne ulgi i formy wsparcia. Jak zauważa bizblog.spidersweb.pl, wiek 50+ to ostatni realny moment, by wpłynąć na wysokość przyszłego świadczenia: zmiana formy zatrudnienia, dodatkowe oskładkowane dochody czy decyzja o dłuższej pracy przynoszą wtedy jeszcze wymierne efekty.
Skala zainteresowania konsultacjami pokazuje, że Polacy coraz poważniej traktują emerytalną arytmetykę. Ponad 4,5 mln wizyt w ciągu niespełna roku to więcej niż liczba osób, które w tym czasie zbliżały się do wieku emerytalnego, co oznacza, że po symulacje przychodzą także czterdziesto- i pięćdziesięciolatkowie. W systemie, w którym wysokość świadczenia zależy niemal wyłącznie od zgromadzonych składek, wiedza o własnym koncie w ZUS staje się po prostu elementem zarządzania domowymi finansami.
Dwa lata zwłoki to nawet 41 proc. więcej
Skalę korzyści z odraczania emerytury dobrze pokazują symulacje samego Zakładu. W wyliczeniach ZUS opisywanych przez portal infor.pl dla osób urodzonych w 1960 i 1965 r. przesunięcie przejścia na świadczenie do stycznia 2026 r. podnosiło emeryturę o 12 proc., do stycznia 2027 r. o 26 proc., a do stycznia 2028 r. już o 41 proc. Każdy rok działa tu podwójnie, bo rośnie zwaloryzowany kapitał, a skraca się okres jego wypłacania przyjmowany do wyliczeń.
Doradca pomoże też uniknąć kosztownych błędów przy samym przejściu na świadczenie. Znaczenie ma na przykład miesiąc złożenia wniosku, bo coroczna waloryzacja składek i kapitału początkowego sprawia, że identyczny staż może dać różne kwoty w zależności od terminu. Pod uwagę warto wziąć także dorabianie na emeryturze, które przed osiągnięciem powszechnego wieku emerytalnego podlega limitom, oraz możliwość doliczenia okresów składkowych udokumentowanych po latach, od pracy za granicą po służbę wojskową. W systemie zdefiniowanej składki wiedza o takich szczegółach bywa warta dziesiątki tysięcy złotych w skali całego okresu pobierania świadczenia.
