Gigant streamingu zwolni tysiąc pracowników. Widzowie uciekają po jednym sezonie

Wiadomość, która w środę trafiła do skrzynek pracowników Netfliksa, zaczynała się od słów, jakich nikt nie chce czytać w notatce od szefów. Współprezesi Greg Peters i Ted Sarandos poinformowali załogę, że firma zlikwiduje około 1000 stanowisk, czyli blisko 6 proc. wszystkich etatów. Jak podaje agencja AP, która dotarła do wewnętrznej notatki, to największa fala zwolnień w historii serwisu od 2022 r., a jako pierwszy o cięciach napisał dziennik „The Wall Street Journal”.

- Reklama -

Cięcia ominą ekrany, uderzą w zaplecze

Redukcje najmocniej dotkną zespoły zajmujące się produktem, technologią, sprawami prawnymi i zasobami ludzkimi. „Takie decyzje nigdy nie są łatwe i nie podejmujemy ich lekkomyślnie”, napisali w notatce Peters i Sarandos, podkreślając, że firma musi zachować dyscyplinę w tym, gdzie kieruje ludzi i zasoby, by jednocześnie inwestować w rozwój. Skala cięć okazała się większa, niż zapowiadały wcześniejsze przecieki, bo serwis Puck News pisał o planie redukcji 5 proc. załogi, czyli 800 do 850 osób.

Znamienny jest moment ogłoszenia. Zwolnienia ogłoszono na niecały tydzień przed publikacją wyników za trzeci kwartał, zaplanowaną na 20 października. Inwestorzy potraktują je jako test, czy zarząd panuje nad kosztami w okresie, w którym rynek przestał wybaczać streamingowym gigantom jakiekolwiek potknięcia.

Lider z 325 mln subskrybentów ma problem z lojalnością widzów

Na papierze Netflix pozostaje hegemonem. Serwis ma 325 mln subskrybentów na świecie, najwięcej ze wszystkich platform, i około 19 proc. udziału w rynku streamingu. Zarząd zapewnia, że kondycja firmy jest dobra. Rynek widzi jednak rysy na tym obrazie: według danych przytaczanych przez „New York Post” akcje spółki spadły w ciągu ostatniego roku o 40 proc.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Netflix w liczbach Wartość
Planowane zwolnienia ok. 1000 osób (6 proc. załogi)
Subskrybenci na świecie 325 mln
Udział w rynku streamingu ok. 19 proc.
Zmiana kursu akcji w ciągu roku spadek o 40 proc.

Źródło: AP, „New York Post”

Najbardziej niepokojące dane dotyczą jednak samych widzów. Z analiz przytaczanych przez agencję Bloomberga wynika, że największe seriale platformy tracą ponad połowę widowni już po jednym sezonie. Netflix szuka więc nowych sposobów na przytrzymanie uwagi i inwestuje w wideopodcasty oraz programy na żywo, a na plecach czuje oddech Prime Video i Disney+, które systematycznie zmniejszają dystans.

Sygnał także dla polskiego rynku

Cięcia w centrali to kolejny dowód, że era bezwarunkowego wzrostu w streamingu dobiegła końca także dla lidera, który dyktuje warunki cenowe na rynkach takich jak Polska. Jeśli zaciskanie pasa nie wystarczy, by poprawić rentowność, platformy sięgają zwykle po podwyżki abonamentów i ograniczanie współdzielenia kont, co polscy subskrybenci znają z ostatnich lat aż nazbyt dobrze. O tym, czy strategia cięć przekona inwestorów, przekonamy się 20 października, gdy Netflix otworzy księgi z wynikami trzeciego kwartału.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi