Górnicy chcą 15 proc. podwyżki. Ich firma dopiero co straciła miliardy

Na biurko zarządu Polskiej Grupy Górniczej trafiło pismo, które może otworzyć najtrudniejsze negocjacje płacowe w branży od lat. Komisja Zakładowa Wolnego Związku Zawodowego Sierpień 80 domaga się wzrostu wynagrodzeń o 15 proc. od 2027 r., jak pisze dziennikzachodni.pl. Przewodniczący związku Rafał Jedwabny uzasadnia żądanie tym, że realnego wzrostu płac w spółce nie było od trzech lat, co pogorszyło sytuację pracowników.

- Reklama -

Moment na taki postulat jest szczególny. Największa polska spółka węglowa zamknęła 2025 r. głęboko pod kreską, a jej przyszłość w dużej mierze zależy od publicznych pieniędzy. Zderzenie oczekiwań załogi z kondycją firmy zapowiada więc gorącą zimę na Śląsku.

Strata liczona w miliardach

Jak wynika z danych przytaczanych przez biznes.interia.pl za Business Insiderem, PGG zakończyła 2025 r. stratą netto 4,4 mld zł. Jeszcze w lutym wiceprezes spółki ds. finansów Bartosz Kępa szacował ją na około 5 mld zł, przy przychodach ze sprzedaży węgla rzędu 7,1 mld zł i kosztach operacyjnych oraz nakładach sięgających 12,6 mld zł. Na wynik mocno wpłynął odpis aktualizujący wartość majątku w kwocie 3,17 mld zł.

PGG nie jest wyjątkiem. Cztery kontrolowane przez państwo grupy węglowe wykazały za 2025 r. łącznie 11,6 mld zł skonsolidowanej straty netto. Rekordzistą jest JSW z wynikiem 6,2 mld zł na minusie, a do tego dochodzą Południowy Koncern Węglowy ze stratą około 800 mln zł i Bogdanka ze 160 mln zł.

Spółka węglowa Strata netto za 2025 r.
JSW 6,2 mld zł

PGG 4,4 mld zł

PKW 0,8 mld zł

Bogdanka 0,16 mld zł

Źródło: biznes.interia.pl za Business Insider

Zobacz również:

Trump chce Polski w G20. Ławrow: „nic nie wnosi”BIZNES · 01.11.2026Trump chce Polski w G20. Ławrow: „nic nie wnosi”

Płace rosły mimo strat

Dane finansowe pokazują przy tym, że ostatni rok wcale nie był dla portfeli górników z PGG stracony. Średnia płaca w spółce, bez uwzględnienia kierownictwa, wzrosła w 2025 r. o 4,9 proc., do 14,6 tys. zł brutto miesięcznie. Fundusz płac utrzymał się na poziomie 7,4 mld zł, mimo że zatrudnienie spadło o 1,8 tys. osób. Związkowcy liczą jednak realnie, po inflacji, i z tej perspektywy ich zdaniem pensje stoją w miejscu.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Problemem spółki pozostaje wydajność. Na jednego zatrudnionego w PGG przypadało w ubiegłym roku 601 ton wydobytego węgla, o 4,1 proc. mniej niż rok wcześniej. Dla porównania w Bogdance wskaźnik ten sięga około 1,9 tys. ton. Każda podwyżka przy spadającej wydajności oznacza, że koszt wydobycia tony węgla rośnie szybciej niż przychody ze sprzedaży.

Rachunek zapłaci państwo

Finansową lukę w górnictwie od lat domyka budżet. W 2025 r. PGG otrzymała 1,17 mld zł dotacji na redukcję zdolności produkcyjnych, a cała przyznana spółce pomoc publiczna była znacznie większa. Według wcześniejszych wypowiedzi wiceministra energii, które przytaczał wnp.pl, PGG potrzebuje dodatkowych 3 mld zł wsparcia, a górnicza Solidarność utrzymywała pogotowie strajkowe do czasu, aż pieniądze trafią na konta spółek.

- Reklama -

W tym kontekście postulat 15 proc. podwyżki od 2027 r. jest de facto wnioskiem o zwiększenie publicznych dopłat do górnictwa. Fundusz płac PGG to 7,4 mld zł rocznie, więc spełnienie żądania w całości oznaczałoby dodatkowy koszt liczony w setkach milionów złotych rocznie. Zarząd spółki nie odniósł się publicznie do pisma Sierpnia 80, a historia poprzednich sporów pokazuje, że negocjacje płacowe w PGG rzadko kończą się szybko. Ostatnia wielka fala podwyżek, o ponad 15 proc., przeszła przez spółkę w 2022 r., gdy ceny węgla biły rekordy. Dziś rynek wygląda zupełnie inaczej, a węgiel energetyczny sprzedaje się poniżej 300 zł za tonę.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi