Tusk zabiera polski biznes do Indii. W grze rynek z 1,45 mld konsumentów

W środę rano premier Donald Tusk wylatuje do Nowego Delhi na szykowaną od miesięcy wizytę, która potrwa do 23 października. Jak pisze wnp.pl, na pokładzie rządowej delegacji znajdzie się nawet 80 polskich firm, a na fora biznesowe zgłosiło się ponad 100 uczestników. Stawką jest pozycja polskiego biznesu na rynku, który liczy około 1,45 mld konsumentów i właśnie otwiera się na towary z Unii Europejskiej.

- Reklama -

Dwa fora i siedem sektorowych stolików

Gospodarczą część misji koordynuje Team Poland, czyli Polska Agencja Inwestycji i Handlu, Polski Fundusz Rozwoju oraz Bank Gospodarstwa Krajowego. „Ponad 100 rejestracji na dwa fora biznesowe” zgłosili organizatorzy, o czym informował cytowany przez wnp.pl Michał Kapa z PFR. Fora odbędą się 22 i 23 października w Nowym Delhi oraz Bangalore, a premier ma wziąć udział w obu.

Program przewiduje siedem sektorowych stolików tematycznych oraz serię spotkań B2B. W Nowym Delhi rozmowy obejmą technologie podwójnego zastosowania, sektor rolno-spożywczy i agrotechnologie, farmację i medycynę, technologie przemysłowe oraz górnictwo. W Bangalore, indyjskiej stolicy nowych technologii, na stole znajdą się ICT i przemysł kosmiczny.

Pesa podpisze porozumienie z Jupiter Wagons

Najbardziej konkretnym punktem wizyty ma być zaplanowane na 22 października podpisanie porozumienia między bydgoską Pesą a indyjskim producentem taboru Jupiter Wagons. Dokument będzie miał charakter ramowego MOU, bez mocy kontraktu handlowego. Podobnych porozumień w trakcie misji ma zostać podpisanych kilka.

Polskie firmy nie wchodzą do Indii od zera. Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych prowadzą tam własny zakład produkcyjny od początku XXI wieku, informatyczne Billennium rozbudowuje biura w modelu follow the sun, a Dasoft dostarcza technologie dla handlu detalicznego. Hynfra rozwija w stanie Andhra Pradesh projekt zielonego amoniaku zasilany farmą fotowoltaiczną o mocy 500 MW. Z danych BGK wynika, że bank uczestniczył dotąd w ponad 50 transakcjach polskich przedsiębiorców z Indiami o łącznej wartości około 40 mln zł, obejmujących między innymi eksport sprzętu medycznego, suplementów diety i maszyn górniczych.

Umowa UE-Indie zdejmie cła z większości eksportu

Wizyta wpisuje się w szerszy kontekst handlowy. Negocjacje umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a Indiami zakończyły się 27 stycznia 2026 r., choć porozumienie nie weszło jeszcze w życie. Według Komisji Europejskiej umowa zniesie cła na 96,6 proc. wartości unijnego eksportu i ma podwoić wywóz towarów z UE do Indii do 2032 r.

Umowa UE-Indie Dane
Eksport z UE objęty zniesieniem ceł 96,6 proc. wartości
Roczne oszczędności firm z UE na cłach ok. 4 mld euro
Cel: podwojenie unijnego eksportu do Indii do 2032 r.
Liczba mieszkańców Indii ok. 1,45 mld

Źródło: Komisja Europejska, dane przytaczane przez wnp.pl

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Dla polskich eksporterów oznacza to szansę na rynki, które dotychczas chroniły wysokie bariery celne. Siedem stolików sektorowych misji niemal dokładnie pokrywa się z branżami, w których Polska ma nadwyżki mocy produkcyjnych, od żywności przez farmację po maszyny górnicze. Indie są przy tym jednym z 92 rynków, na których swoje instrumenty wsparcia eksportu oferuje BGK, więc finansowanie transakcji nie będzie musiało powstawać od zera.

- Reklama -

Warszawa ma też w Delhi kapitał polityczny, o którym przypomina cytowany przez wnp.pl Krzysztof Zalewski, prezes Instytutu Studiów Azjatyckich i Globalnych im. Michała Boyma. W 2022 r. Polska utworzyła korytarz humanitarny, dzięki któremu z ogarniętej wojną Ukrainy ewakuowano około 22 tys. indyjskich studentów. Operacja Ganga do dziś funkcjonuje w indyjskiej debacie publicznej jako dowód wiarygodności Polski.

Zbrojeniówka liczy na otwarcie drzwi

Osobnym wątkiem wizyty jest przemysł obronny. Jak pisze defence24.pl, rozmowy mają objąć systemy bezzałogowe, technologie podwójnego zastosowania i wspólne projekty przemysłowe, a Polska ma już na koncie dostawy uzbrojenia do Indii. Serwis zwraca uwagę, że o ten sam rynek intensywnie zabiegają Niemcy i Francja, które od lat budują tam swoją pozycję w sektorze bezpieczeństwa.

„Kluczowe będzie przełożenie deklaracji politycznych na konkretne kontrakty”, podkreśla defence24.pl. Po zakończeniu indyjskiej części podróży premier uda się jeszcze do Wietnamu. Dla kilkudziesięciu firm lecących z delegacją miarą sukcesu nie będą jednak wspólne zdjęcia z Nowego Delhi, lecz to, czy za ramowymi porozumieniami pójdą zamówienia, tak jak w przypadku Pesy i Jupiter Wagons.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi