Rząd wysłał wniosek do Brukseli. Od tej decyzji zależą osłony górników

Losy osłon dla tysięcy górników rozstrzygną się nie w Katowicach ani w Warszawie, lecz w Brukseli. Jak informuje PAP Biznes, Ministerstwo Energii przekazało 16 października do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zaktualizowany wniosek notyfikacyjny dotyczący wsparcia dla sektora węgla kamiennego. UOKiK prześle go Komisji Europejskiej, a dopiero jej zgoda otworzy drogę do wypłaty pomocy publicznej na wygaszanie kopalń.

- Reklama -

Dwa wnioski, jedna stawka

Resort podzielił sprawę na dwa osobne wnioski. Pierwszy dotyczy rozwiązań z nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego, która weszła w życie 1 stycznia 2026 roku. To ona pozwala spółkom górniczym samodzielnie wygaszać zakłady przy wsparciu ze środków publicznych i przewiduje świadczenia osłonowe dla pracowników, finansowanie procesu zamykania kopalń oraz rozwiązania dotyczące szkód górniczych.

Drugi wniosek, wciąż przygotowywany, obejmuje mechanizm dopłat do redukcji zdolności produkcyjnych, wprowadzony jeszcze nowelizacją z 17 grudnia 2021 roku. „Przygotowanie dokumentacji w tym zakresie wymaga szczegółowej analizy założeń” przyznaje ministerstwo, cytowane przez PAP Biznes. Na dopłaty do redukcji zdolności produkcyjnych zabezpieczono w budżecie około 6 mld zł, a resort nie planuje obecnie gruntownych zmian w mechanizmie względem pierwotnego wniosku, choć nie wyklucza korekt.

Bez zgody Brukseli pomoc byłaby nielegalna

Procedura notyfikacyjna to nie formalność. Wsparcie państwa dla przedsiębiorstw podlega unijnym regułom pomocy publicznej, a wypłata środków bez zgody Komisji naraziłaby spółki na obowiązek ich zwrotu z odsetkami. „Polska zabiega o pozytywną decyzję Komisji Europejskiej” deklaruje Ministerstwo Energii i podkreśla, że przepisy odpowiadają założeniom Umowy Społecznej podpisanej ze stroną związkową w 2021 roku.

Umowa Społeczna wyznaczyła harmonogram wygaszania polskich kopalń węgla energetycznego do 2049 roku i zagwarantowała górnikom osłony: urlopy przedemerytalne, odprawy i gwarancje zatrudnienia do emerytury dla pracujących pod ziemią. Problem w tym, że dokument od początku wymagał unijnej notyfikacji, a ta ciągnie się latami. W tym czasie sytuacja sektora tylko się pogorszyła, bo polskie kopalnie przegrywają cenowo z importowanym węglem, a zapotrzebowanie energetyki na krajowy surowiec spada wraz z rozwojem odnawialnych źródeł.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Czas gra na niekorzyść spółek

Dla spółek węglowych przedłużająca się procedura oznacza zawieszenie. Bez zatwierdzonego mechanizmu dopłat trudno planować tempo zamykania nierentownych zakładów, a każdy rok działania kopalni przynoszącej straty obciąża wyniki grup energetycznych i pośrednio budżet państwa. Dla samych górników stawką są świadczenia osłonowe, które mają zamortyzować likwidację miejsc pracy w regionach, gdzie górnictwo wciąż pozostaje największym pracodawcą.

Cel resortu, jak deklaruje ministerstwo, to przewidywalne przeprowadzenie zmian w sektorze z uwzględnieniem pracowników, zobowiązań spółek i bezpieczeństwa energetycznego kraju. W praktyce wszystko zależy od kalendarza Komisji Europejskiej, która będzie badać, czy polska pomoc nie zakłóca konkurencji na unijnym rynku. Doświadczenia innych krajów, choćby Niemiec przy zamykaniu kopalń w Zagłębiu Ruhry, pokazują, że Bruksela zgadza się na tego typu wsparcie, ale potrafi negocjować warunki latami.

Aktualizacja wniosku to sygnał, że rząd chce wreszcie domknąć sprawę, która wisi nad sektorem od pięciu lat. Od decyzji Komisji zależy nie tylko komfort górników odchodzących z zawodu, ale też tempo całej transformacji energetycznej Śląska, gdzie na terenach pogórniczych mają powstawać nowe inwestycje przemysłowe i energetyczne.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi