InPost dogadał się z czeskim rywalem. Polskie e-sklepy zyskają miliony klientów

Polskie sklepy internetowe dostały właśnie klucz do dwóch nowych rynków. InPost ogłosił w poniedziałek współpracę z grupą Packeta, działającą w Czechach pod marką Zasilkovna, dzięki której e-sprzedawcy znad Wisły mogą wysyłać paczki do Czech i na Słowację bez budowania własnej logistyki. Przesyłki dotrą do ponad 14 tys. automatów i punktów odbioru w standardzie dwóch dni roboczych.

- Reklama -

Jedna integracja zamiast dwóch nowych rynków do ogarnięcia

Jak podaje ISBnews, nowa usługa jest dostępna dla klientów biznesowych korzystających z InPost International API. Sprzedawcy, którzy już używają tego rozwiązania, nie muszą tworzyć żadnej nowej integracji, wystarczy aktualizacja Global API. Paczki nadane w Polsce trafią za południową granicę do automatów Z-BOX, punktów odbioru Packety albo prosto do rąk odbiorcy za pośrednictwem kuriera.

Standardowy czas dostawy to dwa dni robocze od nadania. W Pradze, Brnie i Ostrawie przesyłki będą doręczane także w soboty. Do tej pory wysyłka do czeskich i słowackich punktów odbioru była w ofercie InPostu dostępna wyłącznie dla klientów indywidualnych, więc otwarcie jej dla sklepów to zmiana o zupełnie innej skali biznesowej.

Brzoska kupuje zasięg, Packeta wolumeny

„Dzięki jednej integracji API nasi klienci zyskują dostęp do dwóch rynków, na których konsumenci są przyzwyczajeni do dostaw poza domem” skomentował założyciel i prezes grupy InPost Rafał Brzoska, cytowany w komunikacie spółki. Szef Packety Erich Comor nazwał z kolei porozumienie kolejnym krokiem w usuwaniu barier w europejskim e-commerce.

Układ jest ciekawy także dlatego, że obie firmy na co dzień rywalizują o ten sam kawałek rynku dostaw poza domem w Europie Środkowej. Packeta dysponuje w Czechach i na Słowacji gęstą siecią ponad 14 tys. punktów, której InPost nie zbudowałby szybko ani tanio. W zamian czeski operator dostaje strumień paczek z największego rynku e-commerce w regionie. Jak zauważa rp.pl, dla InPostu to sposób na przyspieszenie europejskiej ekspansji bez wydawania miliardów na własną infrastrukturę za granicą.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Czesi i Słowacy kupują coraz więcej w polskich sklepach

Dla polskich sprzedawców internetowych południowi sąsiedzi to naturalny kierunek rozwoju. Czechy i Słowacja to łącznie kilkanaście milionów konsumentów przyzwyczajonych do odbierania zakupów w automatach paczkowych, a bliskość geograficzna pozwala utrzymać krótkie czasy dostaw i konkurencyjne koszty. Barierą była dotąd logistyka, bo mniejszych sklepów nie stać na osobne umowy z zagranicznymi przewoźnikami i utrzymywanie kilku integracji informatycznych naraz.

Serwis retailnet.pl zwraca uwagę, że nowa usługa obniża próg wejścia właśnie dla takich podmiotów. Mały sklep z Allegro czy własną witryną może teraz obsłużyć zamówienie z Brna czy Bratysławy tak samo jak z Bydgoszczy, różnica sprowadza się do jednego pola w systemie nadawczym. W praktyce oznacza to, że o klienta w Czechach i na Słowacji powalczą nie tylko najwięksi polscy gracze, ale też tysiące średnich i małych e-sklepów.

Dla notowanego na giełdzie w Amsterdamie InPostu to kolejny ruch w układaniu międzynarodowej siatki, po rozwoju usług we Francji, Włoszech, Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii. Ekspansja zagraniczna ma uniezależnić grupę od dojrzewającego polskiego rynku, na którym operator logistyczny od lat utrzymuje pozycję lidera dostaw do automatów. Partnerstwo z Packetą pokazuje, że tam, gdzie budowa własnej sieci się nie spina, Brzoska woli się dogadać z lokalnym liderem, niż oddać rynek walkowerem.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi