Polacy ruszyli po węgiel. Składy każą czekać nawet 30 dni

Jeszcze pod koniec lata orzech z kopalni Ziemowit kosztował w internetowym sklepie Polskiej Grupy Górniczej nieco ponad 1100 zł za tonę. Dziś za ten sam opał trzeba zapłacić 1300 zł, o ile w ogóle uda się go zamówić. Jak opisuje serwis kb.pl, w październiku na rynku pojawiły się czasowe braki większości sortymentów, a część sklepów wydłużyła czas realizacji zamówień nawet do 30 dni roboczych. Zdaniem cytowanych przez serwis ekspertów na orzech i kostkę czeka się miejscami od 4 do 8 tygodni.

- Reklama -

Oznacza to, że kupujący, który zamówi węgiel w trzeciej dekadzie października, odbierze go w okolicach grudnia, czyli w środku sezonu grzewczego. Szczyt zakupów przypada co roku na okres od września do listopada, ale tym razem popyt zderzył się z wyjątkowo niskimi zapasami po stronie producentów.

Groszek po 1300 zł, w marketach ponad 2000 zł za tonę

Cennik Polskiej Grupy Górniczej pokazuje skalę podwyżek. Wybrane groszki kosztują 1300 zł za tonę, kostka luzem od 1350 do 1450 zł, a orzech w big-bagach od 1500 do 1550 zł. Groszek workowany na palecie to wydatek około 1700 zł za tonę. W Południowym Koncernie Węglowym groszek w big-bagach wyceniono na 1480 do 1550 zł, a w workach nawet na 1630 zł za tonę.

Miejsce zakupu Cena za tonę (październik 2026)
PGG, groszek i orzech luzem

ok. 1300 zł

PGG, kostka luzem

1350-1450 zł

PGG i SKW, big-bagi

1480-1550 zł

Prywatne składy, luzem

1300-1550 zł

Prywatne składy, worki i big-bagi

1550-1700 zł

Markety budowlane, węgiel workowany

1750-2100 zł

Źródło: kb.pl, cenniki PGG i Południowego Koncernu Węglowego oraz oferty składów z października 2026 r.

Na Warmii i Mazurach część składów już we wrześniu podniosła ceny orzecha i kostki do poziomu od 1600 do nawet 2100 zł za tonę. Do rachunku trzeba doliczyć transport, bo kopalnie zwykle go nie oferują. U Kwalifikowanych Dostawców Węgla dowóz kosztuje średnio około 200 zł.

Zapasy producentów stopniały niemal o połowę

Napięcie na rynku najlepiej widać w danych Agencji Rozwoju Przemysłu. Na koniec lipca krajowi producenci mieli na zwałach 3,174 mln ton węgla wobec 5,655 mln ton rok wcześniej, co oznacza spadek o około 44 proc. W samym lipcu kopalnie wydobyły 3,426 mln ton, mniej niż przed rokiem, a sprzedały 3,347 mln ton, czyli niemal całą produkcję na bieżąco.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Lukę wypełnia import. Według danych ARP w pierwszej połowie roku sprowadzono do Polski około 3,06 mln ton węgla energetycznego, o 168 proc. więcej niż w tym samym okresie 2025 r. Popyt podbija też energetyka, która w pierwszym kwartale wyprodukowała z węgla o ponad 7 proc. więcej prądu niż rok wcześniej. Międzynarodowa Agencja Energetyczna prognozuje, że światowe zużycie węgla sięgnie w tym roku rekordowych 8,94 mld ton.

„Węgla może po prostu zabraknąć”

O ryzyku mówił na początku września ówczesny prezes Orlen Termiki Andrzej Gajewski, który cytowany przez bezprawnik.pl ostrzegał, że przy mroźnej zimie „węgla może po prostu zabraknąć”. Ministerstwo Aktywów Państwowych studzi emocje i przekonuje, że nie widzi podstaw do obaw o poważne niedobory opału dla gospodarstw domowych, a skok popytu nazywa zjawiskiem sezonowym. PGG zwiększyła tegoroczny plan wydobycia, rośnie też strumień węgla z importu.

- Reklama -

Dla domowych budżetów kluczowa jest jednak prosta arytmetyka. Gospodarstwo, które pali 3 tony groszku rocznie, zapłaci przy cenie 1300 zł za tonę 3900 zł, a przy workowanym opale z marketu za te same 3 tony odda ponad 6 tys. zł. Drożeją przy tym także alternatywy, bo mediana cen pelletu wynosiła według indeksu PelletAlert z końca września około 2435 zł za tonę, o 77 proc. więcej niż przed rokiem. Kto ma miejsce w piwnicy i wolne środki, ten w tym sezonie wygrywa przede wszystkim czasem złożenia zamówienia.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi