Import zalewa Polskę szybciej, niż rośnie eksport. Deficyt zaskoczył ekonomistów

Polska gospodarka kupuje za granicą zdecydowanie więcej, niż jest w stanie tam sprzedać, i robi to w coraz szybszym tempie. Narodowy Bank Polski podał, że deficyt na rachunku obrotów bieżących wyniósł w sierpniu 3567 mln euro, podczas gdy ekonomiści ankietowani przez PAP Biznes spodziewali się luki o ponad miliard euro mniejszej. W przeliczeniu na złote, jak podaje money.pl, sierpniowy deficyt sięgnął 15,4 mld zł wobec 11,3 mld zł rok wcześniej.

- Reklama -

Eksport bije prognozy, import jeszcze mocniej

Paradoks sierpniowych danych polega na tym, że po stronie eksportu wcale nie widać słabości. Sprzedaż polskich towarów za granicę wzrosła rok do roku o 13,2 proc., wyraźnie powyżej konsensusu zakładającego 11,7 proc. NBP zwraca uwagę na szczególnie silny wzrost eksportu sprzętu komputerowego. Problem w tym, że import urósł jeszcze szybciej, o 15,4 proc., przy oczekiwaniach na poziomie 12,8 proc.

Dane NBP za sierpień Wynik Oczekiwania ekonomistów
Saldo rachunku bieżącego minus 3567 mln euro minus 2533 mln euro
Dynamika eksportu rok do roku wzrost o 13,2 proc. wzrost o 11,7 proc.
Dynamika importu rok do roku wzrost o 15,4 proc. wzrost o 12,8 proc.

Źródło: NBP, konsensus PAP Biznes

W efekcie luka w samym handlu towarami narasta z miesiąca na miesiąc. Po sierpniu skumulowany deficyt towarowy sięgnął 6,5 mld euro. Szybko rosnący import ma swoje uzasadnienie w silnym popycie krajowym: konsumenci kupują, firmy odbudowują zapasy, a inwestycje zbrojeniowe i infrastrukturalne wymagają sprzętu, którego Polska sama nie produkuje.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Wojsko i transfery do Brukseli też ważą na saldzie

W danych NBP uwagę zwraca jeszcze jeden wątek. Bank centralny odnotował, że w sierpniu rząd lokował znaczne środki w zagranicznych instytucjach finansowych na poczet programu SAFE, czyli europejskiego mechanizmu finansowania zakupów obronnych. Wydatki zbrojeniowe, w dużej części realizowane za granicą, będą obciążać bilans płatniczy jeszcze przez lata, bo kontrakty na koreański i amerykański sprzęt rozliczane są w walutach obcych.

Złoty na razie ignoruje pogorszenie bilansu

Rosnący deficyt zewnętrzny historycznie bywał w Polsce zwiastunem presji na osłabienie waluty. Na razie jednak złoty pozostaje mocny, co w tym tygodniu podkreślał członek RPP Przemysław Litwiniuk, zaznaczając, że kurs nie jest głównym czynnikiem w decyzjach Rady. Siłę złotego podtrzymują wysokie stopy procentowe oraz napływ środków unijnych, które równoważą część luki handlowej.

Ekonomiści będą teraz uważnie patrzeć, czy sierpniowy odczyt był wypadkiem przy pracy, czy początkiem trwałego trendu. Jeśli import dalej będzie rósł w tempie 15 proc. rocznie, deficyt zacznie podgryzać fundamenty, na których opiera się dotychczasowa odporność polskiej waluty i zaufanie inwestorów do finansowania rosnących potrzeb państwa.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi