Założyciel Kazara mówi o wojnie cenowej. Z Polski wycofały się Aldo i Bata

Kazar od 35 lat sprzedaje buty i torebki, ma 44 sklepy w Polsce i dwa w Budapeszcie. Nie robi jednak tego, co robi niemal cała branża: nie ogłasza promocji. Jej założyciel Artur Kazienko w rozmowie w podcaście „Biznes Klasa” serwisu money.pl opisał rynek obuwia jako bardzo trudny i wskazał, że wojna cenowa wypchnęła z Polski kilka znanych zagranicznych marek.

- Reklama -

Firma ma prawie 250 mln zł przychodów rocznie i marżę EBIT na poziomie 10 proc. Według założyciela ten wynik jest stabilny od kilku lat. Około 25 do 27 proc. sprzedaży pochodzi z zagranicy, głównie z Węgier, Niemiec, Holandii, Włoch i Francji.

Dwie grupy trzymają 40 proc. rynku

Kazienko szacuje, że CCC i grupa Modivo kontrolują około 40 proc. polskiego rynku obuwia. Jak mówi, z powodu wojny cenowej z Polski wycofały się Aldo, Humanic, Bata, brytyjska marka Dune i amerykańska Nine West. Część marek trafiła pod skrzydła CCC. W segmencie premium Kazar według swojego założyciela nie ma w praktyce konkurentów.

Skalę przewagi dużych graczy pokazują świeże dane Modivo. Grupa, do której należą CCC, HalfPrice i eobuwie, podała 6 listopada szacunkowe wyniki za trzeci kwartał roku obrotowego, obejmujący sierpień, wrzesień i październik. Przychody wyniosły 3199 mln zł wobec 2883 mln zł rok wcześniej, czyli o 11 proc. więcej. Sprzedaż w porównywalnych sklepach wzrosła o 9 proc.

Modivo zwiększa sprzedaż dzięki szybkiej rozbudowie sieci. Na koniec października grupa miała 1596 sklepów, o 440 więcej niż przed rokiem, w tym 951 salonów CCC i 252 sklepy HalfPrice. Zysk operacyjny spadł jednak o 14 proc., ze 139 mln zł do 120 mln zł. Spółka tłumaczy to przede wszystkim różnicami kursowymi.

Firma Przychody
Modivo, jeden kwartał (sierpień do października 2026)

3199 mln zł

Kazar, cały rok

ok. 250 mln zł

Źródło: Modivo, Artur Kazienko

Rabat uczy klienta czekać

Kazienko tłumaczy, dlaczego jego firma nie wchodzi w obniżki. Według niego klient najpierw kupuje nową kolekcję z rabatem 10 proc., potem potrzebuje 15 proc., następnie 20 proc., a w końcu 25 proc. W efekcie zaczyna traktować obniżoną cenę jako prawdziwą, a pełną jako zawyżoną.

Założyciel Kazara zwraca uwagę, że producenci butów i torebek pracują zwykle na marży brutto rzędu 50 proc. Stała presja na rabaty szybko ją zjada. Kazar wybrał inną drogę: utrzymuje ceny i stawia na segment, w którym tańsze sieci nie konkurują.

Ta strategia ma swoje koszty po stronie produkcji. Kazar szyje głównie w okolicach Częstochowy i Kalwarii Zebrzydowskiej, ale ta część się kurczy. Dużą część produkcji firma przeniosła do Turcji i Brazylii. Włochy, Hiszpania i Portugalia, gdzie marka produkowała jeszcze 15 do 20 lat temu, przestały być konkurencyjne kosztowo.

Zobacz również:

- Reklama -
Warszawa zyskała w pół roku tylko 200 mieszkańców. Kraków rośnie wielokrotnie szybciejBIZNES · 07.11.2026Warszawa zyskała w pół roku tylko 200 mieszkańców. Kraków rośnie wielokrotnie szybciej

Zalando przestało się opłacać

Sprzedaż Kazara dzieli się mniej więcej po połowie między sklepy stacjonarne i internet, w tym platformy sprzedażowe. Marka była najlepiej sprzedającą się marką modową na Zalando. Kazienko przyznaje jednak, że model tej platformy jest kosztowny, a współpraca jest bliska progu rentowności. Firma świadomie przestała tam zwiększać sprzedaż i skupia się na własnym sklepie internetowym. Wycofuje się też z About You.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Podobną zmianę przechodzi Modivo, choć z innego powodu. Sprzedaż internetowa grupy spadła w trzecim kwartale o 4 proc., a sklepów stacjonarnych wzrosła o 25 proc. Spółka wiąże spadek w sieci ze zmianą modelu biznesowego platformy Modivo.com.

Kazienko zauważa, że ruch w galeriach handlowych maleje od 2014 r. Wskazuje na handel internetowy, pandemię, zakupy spożywcze blisko domu i parki handlowe. Mimo to uważa, że sklepy stacjonarne są potrzebne. Kazar od 26 lat stosuje w nich marketing zapachowy, zapoczątkowany w warszawskiej Galerii Mokotów.

Ubrania mają dać 120 mln zł

Odpowiedzią na presję cenową ma być nowa kategoria. Pod koniec września Kazar uruchomił na swojej stronie sprzedaż ubrań. Jak podał w rozmowie z „Parkietem” wiceprezes i dyrektor finansowy Kazar Group Arkadiusz Szczepaniak, celem jest około 120 mln zł rocznej sprzedaży odzieży w ciągu pięciu lat. Przygotowania trwały około roku, a przebudowa jednego sklepu pod nową kolekcję kosztuje około 2 mln zł.

Kazienko mówi w money.pl, że ubrania mają w ciągu pięciu lat odpowiadać nawet za 35 proc. przychodów. Marże w odzieży premium są według niego wyższe niż w obuwiu. Przed startem firma zamówiła badanie Kantar, w którym klienci najczęściej wskazywali właśnie brak ubrań w ofercie marki.

Projekt prowadził niemal od początku do końca syn założyciela, Karol Kazienko. Odpowiada za marketing i kolekcję damską, zasiada w grupie siedmiu dyrektorów i ma już część udziałów. Zarząd nie planuje w najbliższym roku wejścia na giełdę, choć Szczepaniak w rozmowie z „Parkietem” nie wykluczył go w przyszłości. „Nie mówimy giełdzie »nigdy«” powiedział.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi