Polska straci przez starzenie prawie 2 proc. PKB z podatków. Ekonomistka wskazuje rezerwę

W 2060 roku co trzeci mieszkaniec Polski będzie miał co najmniej 65 lat. Liczba osób w tym wieku wzrośnie z 7,3 mln do 10,9 mln, a ich udział w populacji z 19 proc. do prawie 33 proc. W tym samym czasie grupa w wieku od 20 do 64 lat skurczy się z 22,9 mln do 16,5 mln osób. Polski Instytut Ekonomiczny wyliczył, co to oznacza dla budżetu. Przy obecnych przepisach wpływy podatkowe w relacji do PKB spadną w Polsce o prawie 2 pkt proc., dwa razy bardziej niż przeciętnie w krajach OECD.

- Reklama -

Paula Kukołowicz z PIE oparła wyliczenia na analizie OECD „The impact of population ageing on tax revenues in OECD countries”, opublikowanej w czerwcu w serii roboczych opracowań podatkowych organizacji. Autorka opracowania Diana Hourani zbadała, jak bazy podatkowe rozkładają się między grupy wiekowe, i zasymulowała relację podatków do PKB w krajach OECD w latach od 1950 do 2060. Projekcja zakłada, że przepisy podatkowe i łączna liczba ludności pozostają bez zmian, a zmienia się wyłącznie struktura wieku. Dla wszystkich krajów OECD spadek wpływów podatkowych do 2060 roku wynosi średnio około 1 pkt proc. PKB.

Połowę podatków płacą ludzie między 35. a 60. rokiem życia

Kluczowa dla wyniku jest jedna grupa wiekowa. Osoby w wieku od 35 do 60 lat odpowiadają w krajach OECD za około 50 proc. wszystkich wpływów podatkowych. Przeciętna kwota podatku płacona przez jedną osobę szybko rośnie między 20. a 40. rokiem życia, osiąga szczyt w wieku od 50 do 54 lat, a potem stopniowo maleje.

„Główną przyczyną spadku dochodów podatkowych będzie malejący udział osób w wieku 35-60 lat w populacji państw”, wskazuje Kukołowicz. Mniej osób w tym wieku oznacza węższą bazę dla podatku dochodowego i składek. W Polsce udział osób w wieku produkcyjnym spadnie z około 60 proc. do niespełna 50 proc. populacji. W całym OECD ten udział zmaleje przeciętnie z 57 proc. do 53 proc.

Polska starzeje się szybciej niż Unia

Podobny obraz wynika z projekcji demograficznych Eurostatu. W 2025 roku na 100 osób w wieku od 15 do 64 lat przypada w Polsce 31,4 osoby w wieku 65 lat i więcej, mniej niż średnio w Unii Europejskiej. W 2060 roku ten wskaźnik ma sięgnąć 60,1, czyli wyraźnie więcej niż w całej Unii, w Niemczech czy w Czechach.

Liczba osób w wieku 65+ na 100 osób w wieku 15-64 lata 2025 2060 Skala w 2060 r.
Polska 31,4 60,1
Unia Europejska 34,4 53,0
Czechy 32,0 50,7
Niemcy 35,7 48,3

Źródło: Eurostat, projekcja bazowa EUROPOP2023

Analiza OECD celowo pomija zmianę liczby ludności, by pokazać sam efekt starzenia. Projekcja bazowa Eurostatu zakłada tymczasem, że ludność Polski zmniejszy się z 38,4 mln w 2025 roku do 33,4 mln w 2060 roku, czyli o mniej więcej 5 mln osób. Ubywać będzie przede wszystkim ludzi młodszych, a przybywać starszych.

Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł

Polacy najwięcej kupują przed czterdziestką. To uderzy w VAT

Drugim kanałem strat jest konsumpcja. W krajach OECD szczyt konsumpcji przypada przeciętnie na wiek od 60 do 70 lat. W Polsce najwięcej konsumują osoby w wieku od 27 do 38 lat. Kurczenie się grupy młodszych dorosłych oznacza więc w Polsce także mniejsze wpływy z VAT. To istotne dla budżetu, bo VAT jest największym źródłem jego dochodów podatkowych, a w Polsce najwięcej konsumują ludzie młodsi.

- Reklama -

Według Kukołowicz wzrost innych baz podatkowych tylko częściowo zrównoważy te straty. Rosnąca grupa emerytów nie przyniesie dużych wpływów, bo niskie świadczenia generują niewiele podatku PIT przy kwocie wolnej wynoszącej 30 tys. zł rocznie. Projekcja Komisji Europejskiej zakłada, że relacja przeciętnej emerytury do przeciętnego wynagrodzenia spadnie z 58 proc. w 2022 roku do 27 proc. w 2060 roku. Majątek starszych osób też nie zasila mocno budżetu, bo nieruchomości są opodatkowane od powierzchni, a nie od wartości, a spadki w najbliższej rodzinie są zwolnione z podatku.

Polacy wcześnie odchodzą z rynku pracy

Niskie świadczenia potwierdza także OECD w raporcie „Pensions Outlook 2026”, który przytacza „Rzeczpospolita”. Mężczyzna z przeciętnym wynagrodzeniem musiałby w Polsce odkładać dodatkowo 17,3 proc. pensji brutto, by otrzymać emeryturę równą 70 proc. wcześniejszych zarobków, co jest jednym z najwyższych wyników w Europie. W przypadku kobiet ta luka sięga 25,9 proc. wynagrodzenia.

Największy potencjał do zrównoważenia ubytku w podatkach ma według PIE wydłużenie aktywności zawodowej po 60. roku życia. Polacy stosunkowo wcześnie odchodzą z rynku pracy, więc rezerwa jest tu duża. Kukołowicz zastrzega jednak, że rzeczywisty efekt dla budżetu zależy od tego, jak system podatkowy traktuje pracujących seniorów.

NAJNOWSZE

WYBRANE DLA CIEBIE

W tym tygodniu o tym się mówi