W październiku w Krajowym Rejestrze Długów figurowało 23,7 tys. firm transportu drogowego z niezapłaconymi zobowiązaniami. Rok wcześniej było ich o 716 mniej. Łączne zaległości przewoźników sięgnęły 1,32 mld zł i w ciągu roku wzrosły o 26 mln zł, wynika z najnowszego raportu KRD. Najwięcej pieniędzy branża jest winna nie swoim klientom, lecz bankom, firmom leasingowym i dostawcom paliwa.
Dłużników przybywa szybciej niż długu
Według KRD średnie zadłużenie jednej firmy transportowej spadło do 55,7 tys. zł, czyli o około 600 zł w porównaniu z październikiem 2025 r. Autorzy raportu zastrzegają, że to niewielka zmiana. Ważniejszy jest sygnał, że terminowe regulowanie płatności sprawia kłopot coraz większej grupie przewoźników. Do rejestru trafiają kolejne firmy, choć każda z nich zalega przeciętnie z nieco mniejszą kwotą.
Trend widać także w krótszym okresie. W kwietniowym raporcie KRD wykazał 23,4 tys. zadłużonych przewoźników drogowych, którzy mieli do oddania 1,32 mld zł. W ciągu pół roku liczba dłużników wzrosła więc o około 300 przy zbliżonej łącznej kwocie zaległości. Jednocześnie kurczy się sama branża. Główny Inspektorat Transportu Drogowego podał, że na koniec lipca licencje na międzynarodowy transport drogowy miały 43 280 polskie firmy, o 644 mniej niż na koniec 2025 r.
Transport drogowy odpowiada za zdecydowaną większość zaległości całej branży transportowej, spedycyjnej i logistycznej. W kwietniu KRD szacował dług całego sektora na 1,66 mld zł, z czego 79 proc. przypadało na przewoźników drogowych. Resztę stanowiły zaległości 4,36 tys. firm z lądowego transportu pasażerskiego na 154 mln zł oraz 2,47 tys. firm zajmujących się magazynowaniem i usługami wspomagającymi transport na 127 mln zł.
85 proc. długu przypada na finansistów i paliwo
Struktura zaległości pokazuje, gdzie przewoźnicy szukają pieniędzy, gdy brakuje gotówki. Najwięcej, bo 884,6 mln zł, są winni sektorowi finansowemu i ubezpieczeniowemu, w tym funduszom, które odkupiły wierzytelności od pierwotnych wierzycieli. Drugą pozycją są zaległości wobec branży paliwowej na 241,2 mln zł. Razem te dwie grupy odpowiadają za ponad 1,12 mld zł, czyli 85 proc. całego długu przewoźników.
Wobec dostawców paliwa zaległości nieco zmalały, bo w kwietniu KRD wyliczał je na 256 mln zł. Paliwo pozostaje jednak największym kosztem zmiennym w transporcie i jego ceny rosną. Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego (IRU) podała, że olej napędowy w Unii Europejskiej podrożał średnio o 12 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem.
Zobacz również:
BIZNES · 03.11.2026Największy bank USA szykuje biliony na bezpieczeństwo. Polska jest dla niego „szczególnie ważna”Ładunek jedzie po starej stawce
Droższy olej napędowy nie przekłada się automatycznie na wyższe ceny przewozu. KRD zwraca uwagę, że nie każda umowa z klientem zawiera klauzulę paliwową. Renegocjacja stawek trwa, więc część przewoźników wozi towar po dawnych cenach i pokrywa różnicę z własnych pieniędzy. Do tego dochodzą rosnące płace kierowców i koszty utrzymania ciężarówek.
Presję zwiększają spóźnione płatności. Z badania Keralla Research, na które powołuje się KRD, wynika, że 92 proc. firm transportowych dostaje pieniądze od klientów po terminie. Mediana kwoty, na którą przewoźnicy czekają z tytułu niezapłaconych faktur, wzrosła w ciągu roku z 75,5 tys. zł do 90 tys. zł. Firma, która sama czeka na przelew, łatwiej spóźnia się z ratą leasingową albo rachunkiem za paliwo.
Przewoźnicy mają też własne pieniądze do odzyskania. Według KRD 9292 dłużników jest winnych firmom transportowym 170 mln zł. Najwięcej zalegają przedsiębiorstwa handlowe (54,4 mln zł), firmy z branży transportowej i magazynowej (46,6 mln zł), przemysł (24,5 mln zł) oraz budownictwo (17,4 mln zł).
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Mazowsze z największym długiem, Śląsk z najwyższą średnią
Prawie połowa zaległości przypada na trzy województwa. Przewoźnicy z Mazowsza mają do oddania 260,6 mln zł, ze Śląska 190,1 mln zł, a z Wielkopolski 180,5 mln zł. Najwyższe średnie zadłużenie na firmę KRD odnotował jednak na Śląsku, gdzie wynosi ono 67,3 tys. zł. Kolejne miejsca zajmują Podlasie z 63,7 tys. zł i Wielkopolska z 63,4 tys. zł.
| Województwo | Zadłużenie przewoźników |
|---|---|
| Mazowieckie | 260,6 mln zł |
| Śląskie | 190,1 mln zł |
| Wielkopolskie | 180,5 mln zł |
Źródło: KRD
Jednoosobowe firmy z ponad połową długu
Najsłabszym ogniwem są przewoźnicy działający na własny rachunek. W rejestrze figuruje 15 194 jednoosobowych działalności z branży transportowej, czyli prawie dwie trzecie wszystkich zadłużonych przewoźników. Ich łączne zaległości sięgają prawie 750 mln zł, co stanowi ponad połowę długu całego sektora.
Właściciel jednej czy dwóch ciężarówek ma najmniejszą siłę w rozmowach o stawkach i najmniejszy zapas gotówki na wypadek opóźnionego przelewu. Badanie Rzetelnej Firmy przywołane w raporcie pokazuje, że prawie połowa firm transportowych nie ma planów rozwoju. Z danych Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej wynika z kolei, że w 2025 r. wobec firm z branży transportowej, spedycyjnej i logistycznej otwarto 673 postępowania upadłościowe i restrukturyzacyjne.
