Za zachodnią granicą Polski energia elektryczna drożeje w tempie, które przypomina kryzysowe miesiące sprzed kilku lat. Ceny prądu w Niemczech osiągnęły najwyższy poziom od 2024 r., a na rynku spot megawatogodzina kosztowała w środę 315 euro, czyli najwięcej od dwóch lat, jak informuje money.pl. Głównym winowajcą jest drożejący gaz, który w niemieckim systemie wciąż wyznacza cenę energii w godzinach szczytu.
Niepokojąco wygląda też rynek terminowy, który pokazuje oczekiwania na przyszłość. Kontrakt na dostawę energii z rocznym wyprzedzeniem wyceniany jest na 163 euro za megawatogodzinę, najwyżej od trzech lat. Na rosnące stawki zwrócił uwagę niemiecki dziennikarz ekonomiczny Holger Zschäpitz, którego wpis w serwisie X przytacza money.pl. Jego podsumowanie brzmi jak ostrzeżenie: „Droga zima czai się na horyzoncie”.
38 centów za kilowatogodzinę w domowym rachunku
Dla niemieckich gospodarstw domowych wysokie hurtowe ceny energii nakładają się na rozbudowany system danin. Jak wylicza Zschäpitz, do 16,3 centa za kilowatogodzinę samej energii trzeba doliczyć około 22 centy podatków i opłat. W efekcie przeciętne gospodarstwo domowe płaci około 38 centów za kilowatogodzinę, co stawia Niemcy w ścisłej czołówce najdroższych rynków w Europie.
Potwierdzają to dane Eurostatu opublikowane 30 października. W pierwszej połowie 2026 r. średnia cena prądu dla gospodarstw domowych w Unii spadła o 2,2 proc., do 0,28 euro za kilowatogodzinę. Najwięcej płacili Irlandczycy, bo 0,39 euro, a tuż za nimi uplasowali się Niemcy i Belgowie ze stawką 0,36 euro. Na drugim biegunie znalazły się Węgry z ceną 0,11 euro oraz Malta i Bułgaria po 0,13 euro.
| Ceny prądu dla gospodarstw domowych (I poł. 2026) | euro/kWh |
|---|---|
| Irlandia | 0,39 |
| Niemcy | 0,36 |
| Belgia | 0,36 |
| Średnia UE | 0,28 |
| Węgry | 0,11 |
Źródło: Eurostat, za money.pl
Zobacz również:
BIZNES · 02.11.2026Zgasło światło w fabryce po ponad stu latach. Pracę straciło prawie 500 osóbRachunek za pożegnanie z atomem
Obecny skok cen ma także strukturalne podłoże. W 2023 r. Niemcy wyłączyły trzy ostatnie elektrownie jądrowe: Isar 2, Neckarwestheim 2 i Emsland, domykając proces zapoczątkowany konsensusem atomowym z 2002 r., o czym przypominał analityk Ośrodka Studiów Wschodnich Michał Kędzierski. Bez stabilnych bloków jądrowych niemiecki system częściej musi sięgać po droższe elektrownie gazowe, zwłaszcza gdy nie dopisują wiatr i słońce.
Chcesz częściej widzieć treści BNBN w Google?Dodaj nas do ulubionych źródeł
Ceny w UE pozostają przy tym znacznie wyższe niż przed kryzysem energetycznym z 2022 r. W sześciu krajach Unii stawki dla gospodarstw domowych przekraczają 0,30 euro za kilowatogodzinę, a tylko w pięciu schodzą poniżej 0,20 euro.
Niemiecka drożyzna nie zatrzyma się na Odrze
Dla Polski sytuacja u zachodniego sąsiada to nie tylko ciekawostka. Niemcy są największym rynkiem energii w Europie, bezpośrednio połączonym z polskim systemem, a ceny hurtowe w regionie silnie na siebie oddziałują. Gdy niemieckie elektrownie gazowe windują stawki na tamtejszej giełdzie, impuls cenowy rozchodzi się po sąsiednich rynkach, w tym po polskim.
Drożejący gaz, na który wskazuje money.pl jako na główną przyczynę zwyżek, pozostaje wspólnym problemem całego kontynentu. Jego notowania sięgnęły jesienią najwyższych poziomów od czterech lat, a europejskie magazyny weszły w sezon grzewczy z zapasami poniżej wieloletniej średniej. Niemieckie kontrakty terminowe wyceniają już zimę, w której energia pozostanie droga po obu stronach Odry.
